Zamknij

Pawłowicz przed laty o głosowaniu korespondencyjnym: narusza podstawowe zasady

08.04.2020 13:19
Krystyna Pawłowicz
fot. Tomasz Jastrzębowski/Reporter

Głosowanie korespondencyjne jest bardzo niebezpieczne, gdyż narusza podstawowe standardy i wartości dotyczące wyborów, a przede wszystkim zasadę bezpośredniości i tajności - mówiła przed 7 laty z mównicy sejmowej Krystyna Pawłowicz. Słowa ówczesnej posłanki PiS stoją w sprzeczności z ostatnimi decyzjami partii rządzącej. 

Sejm w poniedziałek wieczorem uchwalił ustawę zgodnie, z którą wybory prezydenckie w 2020 r. mają zostać przeprowadzone wyłącznie w drodze głosowania korespondencyjnego. Przepisy stanowią też, że w stanie epidemii, marszałek Sejmu może zarządzić zmianę terminu wyborów, określonego wcześniej w postanowieniu. Obecnie ustawą zajmie się Senat. Marszałek Tomasz Grodzki poinformował, że izba wyższa na rozpatrzenie ustawy wykorzysta zapewne 30 dni.

Zobacz także

Tymczasem Prawo i Sprawiedliwość wykazuje w tej kwestii daleko idącą niekonsekwencję. To przecież ta partia ograniczyła przed dwoma laty głosowanie korespondencyjne, zachowując tę możliwość jedynie dla osób niepełnosprawnych (a nie dla wszystkich, co zakładała nowelizacja Kodeksu wyborczego z 2014 roku, a więc jeszcze za rządów PO). Posłowie PiS wielokrotnie krytykowali też tę ideę, argumentując, że umożliwia ona manipulowanie przy wynikach wyborów. 

Pawłowicz w Sejmie krytykowała głosowanie korespondencyjne

To jednak nie wszystko. Po sieci krąży archiwalne nagranie z wystąpienia Krystyny Pawłowicz. Ta była posłanka, a obecnie sędzia Trybunału Konstytucyjnego - znana z ostrego języka i zwykle dość silnego utożsamienia się z postulatami swojego ugrupowania - w październiku 2013 roku mocno krytykowała z sejmowej mównicy pomysł PO, zakładający własnie upowszechnienie głosowania korespondencyjnego.

Pawłowicz nazwała taki rodzaj oddawania głosu "istotnym problemem", opisując go jako "niekonstytucyjny". - Projekt jest bardzo niebezpieczny, gdyż narusza podstawowe standardy i wartości dotyczące wyborów, a przede wszystkim zasadę bezpośredniości i tajności, tworząc realne zagrożenie odtajnienia głosu w drodze do wyborczego "pudła" i sfałszowania go w tym czasie - stwierdziła, dodając, że za większą powszechność głosowania nie można zapłacić innymi (tj. wyżej wymienionymi) zasadami.

Głosowanie korespondencyjne poprzedzone jest udostępnieniem pakietu wyborczego, co stworzy groźbę handlu tymi głosami i skupowania ich w dużych ilościach. Można te głosy skupować 46 proc., które zwykle nie chodzą na wybory, a za piwo czy 50 zł chętnie swój głos odstąpią [...] To może dotyczyć kilku, nawet kilkunastu procent głosów, co może zaważyć na ostatecznym wyniku głosowania

- kontynuowała, dodając, że ten tryb "naruszy uroczysty charakter głosowania". - To jest święto demokracji, a taki sposób głosowania sprowadzi to do banału przesłania PIT-u drogą pocztową - oceniła. Jej zdaniem wydłużone o kilka dni głosowanie da więcej czasu na "manipulację wynikami wyborów". Na koniec oświadczyła:

Choćby z tych powodów, o których mówiłam, propozycje PO są sprzeczne z konstytucją, naruszają podstawowe zasady głosowania. Argument powszechności nie jest najważniejszy, a możliwość manipulowania znacznie większa, dlatego uważam, że nie powinniście państwo tego w ten sposób procedować.

Wybory prezydenckie 2020. PiS uchwalił głosowanie korespondencyjne

Ustawa o głosowaniu korespondencyjnym zakłada, że wybory prezydenckie w 2020 r. zostaną przeprowadzone wyłącznie w drodze głosowania korespondencyjnego. To samo rozwiązanie będzie miało zastosowanie w drugiej turze wyborów. Głosowanie będzie odbywać się bez przerwy od godziny 6 do godziny 20.

W tych godzinach wyborcy - samodzielnie lub za pośrednictwem innej osoby - będą musieli umieścić kopertę zwrotną (z kartą do głosowania oraz podpisanym oświadczeniem o osobistym i tajnym oddaniu głosu) w specjalnie przygotowanej do tego celu nadawczej skrzynce pocztowej na terenie gminy, w której widnieją w spisie wyborców.

RadioZET.pl/YouTube/PAP/wiadomosci.dziennik.pl