Zamknij

Szturm na lokale wyborcze. Już po południu brakowało kart do głosowania

28.06.2020 19:54

W niektórych komisjach wyborczych wykorzystano już nawet ponad 90 proc. kart do głosowania. Tak jest np. w Krakowie czy w Łodzi. - Uzupełniamy braki z naszej rezerwy - przekazała po południu dyrektor delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Łodzi Grażyna Majerowska-Dudek.

Lokalne wyborcze jeszcze czynne. Zaczyna brakować kart do głosowania
fot. Jakub Kaminski/East News

Lokale wyborcze są czynne jeszcze do godziny 21, ale w niektórych z nich już po południu kończyły się karty do głosowania. Urzędnicy organizujący i kontrolujący wybory prezydenckie w Łodzi dostali w niedzielę po południu informacje, że jeszcze przed godziną 17.00 w wielu obwodowych komisjach zaczynało ich brakować.

- Otrzymujemy sygnały, że w niektórych komisjach wykorzystano już 90 proc. kart. Nie ma jednak niebezpieczeństwa, aby ktoś karty nie dostał. Jesteśmy na to przygotowani. Po prostu w obwodach prawie nigdy nie ma fizycznie tylu kart, ilu jest uprawnionych wyborców. Na bieżąco dostarczamy karty z naszej rezerwy. To najprawdopodobniej skutek wysokiej frekwencji wyborczej - powiedziała Polskiej Agencji Prasowej w niedzielę po południu dyrektor łódzkiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego Grażyna Majerowska-Dudek.

Warto podkreślić, że z danych z godz. 17 wynika, że Poznań to po Warszawie drugie miasto w Polsce pod względem frekwencji wyborczej (52,21 proc.).

Zobacz także

Wysoka frekwencja wyborcza też w Krakowie, kart do głosowania brakuje

Karty do głosowania z tzw. rezerwy dowożone są też do kilkunastu obwodowych komisji wyborczych w Krakowie. - To efekt wysokiej frekwencji i dużej liczby osób dopisywanych do spisu wyborców na podstawie zaświadczenia o prawie do głosowania. Komisje obwodowe zwracają się o wydanie średnio 200-300 kart – powiedział Piotr Bukowski z Wydziału Organizacji i Nadzoru UMK. Frekwencja wyborcza w Krakowie o godz. 17.00 wynosiła 51,56 proc. 

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP