Proboszcz walczy o głosy dla Dudy. Po mszy będą w parafii zbierać podpisy

12.02.2020 16:13
Andrzej Duda
fot. PAP

W przyszłą niedzielę przed jednym z podkarpackich kościołów odbędzie się zbiórka podpisów pod kandydaturą Andrzeja Dudy - takie ogłoszenie przedstawił podczas mszy tamtejszy proboszcz, a potem zamieścił na stronie parafii. Duchowny tłumaczył, że zrobił to z grzeczności, ale lokalni działacze opozycji już zareagowali. 

W ostatnią niedzielę 9 lutego na podczas wszystkich nabożeństw w parafii pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Wierzbnej (woj, podkarpackie) odczytano ogłoszenia parafialne, wśród których znalazło się jedno o szczególnym wymiarze politycznym. Zostało ono później zamieszczone na stronie internetowej parafii. 

"Za tydzień po każdej Mszy Św. członkowie parafialnego oddziału Akcji Katolickiej będą zbierać podpisy popierające kandydaturę Andrzeja Dudy na prezydenta, w celu zarejestrowania Komitetu Wyborczego. Osoby chcące wyrazić swoje poparcie będą potrzebowały numer pesel"

W rozmowie z rzeszowską "Gazetą Wyborczą" proboszcz parafii ks. Wiesław Dziwik zapewnia, że zamieścił je grzecznościowo na prośbę parafialnego oddziału Akcji Katolickiej. Nie chciał odnieść się do zarzutów mieszkania Kościoła i polityki. 

Podkarpacka PO reaguje

Zbieranie podpisów odbędzie się 16 lutego, a odpowiedzialni za nie będą właśnie członkowie wyżej wymienionej Akcji Katolickiej. To świecka organizacja, której celem jest  - jak sama o sobie pisze - "pogłębienie formacji chrześcijańskiej jej członków oraz współpraca świeckich z hierarchią w realizowaniu misji Kościoła", a sami uważają się za "formację intelektualną, duchową, apostolską, kulturalną, społeczną". Nie mają swojego formalnego lidera, gdyż ich "liderem jest Kościół i realizacja celów Kościoła".

Jak podaje "GW", sprawa zapewne nie stałaby się głośna na cały kraj, gdyby nie zwrócili na nią uwagi lokalni działacze PO. Oni oraz wolontariusze, zbierający podpisy pod kandydaturą Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, są oburzeni taką sytuacją. 

Kościół nie powinien być wykorzystywany do uprawiania polityki

Zdzisław Gawlik, szef podkarpackiej PO

- Nasi ludzie oburzyli się. Sugeruję im, żeby w najbliższą niedzielę sami stanęli obok działaczy Akcji Katolickiej i zbierali podpisy na Małgorzatę Kidawę-Błońską. Skoro jedni mają prawo, to i drudzy powinni - powiedział Gawlik w rozmowie z "Wyborczą". 

Co ciekawe, wyżej cytowany fragment zniknął już ze strony internetowej parafii, ale screen z poprzedniej wersji można znaleźć w artykule na stronie rzeszowskiej "Gazety Wyborczej". 

Wybory prezydenckie 2020

Przypomnijmy, że termin składania wniosków o utworzenie komitetu wyborczego kandydata na prezydenta RP mija 16 marca. Żeby takowy komitet został zarejestrowany, należy zebrać co najmniej 100 tysięcy podpisów. 

Zobacz także

Wybory prezydenckie odbędą się 10 maja - ogłosiła w środę marszałek Sejmu Elżbieta Witek. Wedle przepisów, ewentualna II tura (w przypadku, gdyby żaden z kandydatów nie uzyskał wystarczającej większości głosów) odbędzie się dwa tygodnie później, czyli 24 maja. 

Zobacz także

Do tej pory zamiar udziału w wyborach prezydenckich zadeklarowali: Małgorzata Kidawa-Błońska (PO), Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL), Robert Biedroń (Lewica), Krzysztof Bosak (Konfederacja) i publicysta Szymon Hołownia. Oficjalnie chęci ubiegania się o kolejną kadencję nie ogłosił urzędujący prezydent Andrzej Duda. Jego obecna kadencja upływa 6 sierpnia. 

RadioZET.pl/rzeszow.wyborcza.pl/wierzbna.przemyska.pl/PAP