Zamknij

Niektórzy mogli głosować dwa razy, inni w ogóle. „Ogromne nieprawidłowości”

14.07.2020 19:38
Głosowanie w wyborach prezydenckich
fot. PAP/Marcin Bielecki

Protesty wyborcze zaczynają wpływać do Sądu Najwyższego. Już wcześniej o „ogromnej skali nieprawidłowości” podczas wyborów prezydenckich 12 lipca mówili Barbara Nowacka i Cezary Tomczyk, a skarżącym się wyborcom ułatwili sprawę. - Stworzyliśmy specjalną stronę protestwyborczy2020.pl – poinformowali.

Po wyborach prezydenckich pojawia się sporo sygnałów dotyczących nieprawidłowości podczas głosowania. Dotyczą zarówno głosowania w Polsce jak i w lokalach za granicą. Nie chodzi tu tylko o próby fałszowania kart wyborczych w komisjach czy przekupstwo na rzecz danego kandydata. Wyborcze zamieszanie związane z epidemią Covid-19 i wakacyjnymi wyjazdami doprowadziło m.in. do tego, że wielu wyborców ma wątpliwości co do uczciwości i rzetelności podczas wyborów i skarży się, że nie otrzymało pakietu wyborczego lub karty nie miały wymaganych pieczątek.

Coraz więcej mówi się też nieprawidłowościach w protokołach, a nawet o możliwości podwójnego głosowania. Kolejni internauci donoszą, że z zaświadczeniem o prawie do głosowania oddali głos poza miejscem zamieszkania, a po udaniu się do swojej komisji wyborczej okazywało się, że ich nazwisko mimo to widnieje na liście. Oznacza to, że teoretycznie głos mogli oddać dwa razy. 

"Miałam tak samo. Byliśmy z mężem na listach w dwóch miejscowościach", "Miałem podobnie. Zagłosowałem w miejscu zameldowania po informacji od rodziny o takiej możliwości, wieczorem poszedłem do komisji, w której wpisałem się w rejestr i też mogłem. Mieli dylemat, co zrobić. Niektórzy sugerowali, że można dwa razy" - czytamy w komentarzach pod innym nagraniem, zamieszczonym w sieci przez redakcję Czujny.pl. 

Podkreślmy, że zgodnie z art. 513 Kodeksu wyborczego głosować można tylko raz, a za podwójne oddanie głosu grozi grzywna do 5 tys. zł.

Sztab Trzaskowskiego pomoże z protestami wyborczymi

- Największy problem jest za granicą. Tam kilkaset tysięcy ludzi nie mogło zagłosować, kilkaset tysięcy polskich obywateli zostało pozbawionych prawa do głosowania - powiedział na wtorkowej konferencji prasowej poseł PO i szef sztabu wyborczego Trzaskowskiego Cezary Tomczyk. Podkreślał przy tym, że było 170 tysięcy głosów nieważnych i 110 tysięcy pakietów, które nie wróciły albo wróciły z błędami. Według niego tu chodzi o "cały system, aby Andrzej Duda mógł wygrać wybory". - Ten system opierał się tak naprawdę o Telewizję Polską. Dzisiaj z całą pewnością można powiedzieć, że to nie Andrzej Duda wygrał wybory, a Jacek Kurski - stwierdził poseł.

Te wybory nie były zderzeniem kandydata z kandydatem, tylko zderzeniem kandydata z całym państwem PiS i jego mocą, z całą propagandą, z całym rządem

- mówił. Tomczyk stwierdził, że ponieważ PiS zrobi wszystko, aby demokracja przegrała, należy zrobić wszystko, aby tak nie było i stąd tak ważne jest sprawdzenie ważności wyborów.

Posłanka KO Barbara Nowacka dodała, że "wychodząc na przeciw gniewowi społecznemu", przedstawiciele sztabu Rafała Trzaskowskiego proponują "wspólne działania na rzecz kontroli uczciwości wyborów i protestów wyborczych". - Dlatego przygotowaliśmy specjalną stronę www.protestwyborczy2020.pl. Na tej stronie znajdziecie państwo wszystkie możliwe formularze i instrukcje, tak żeby albo samodzielnie złożyć protest albo wypełnić przygotowany przez nas formularz - powiedziała Nowacka i dodała, że strona jest skierowana do wszystkich wyborców w kraju i zagranicą. - Aby każdy przy wykorzystaniu znajdujących się tam informacji mógł, albo złożyć osobiście protest wyborczy albo zwrócić się do sztabu z informacjami o nieprawidłowościach - mówiła.

Również komitet wyborczy Rafała Trzaskowskiego zapowiedział przygotowanie protestu wyborczego, który "zostanie wysłany do Sądu Najwyższego".

Zobacz także

Protest wyborczy

Przypomnijmy, że protest przeciwko wyborowi prezydenta RP wnosi się nie później niż w ciągu trzech dni od dnia podania przez PKW ostatecznych wyników wyborów. Zatem protesty można składać do 16 lipca włącznie.

Co ważne, protest może dotyczyć naruszeń, które miały miejsce zarówno w czasie głosowania podstawowego w I turze 28 czerwca, jak i w czasie ponownego głosowania w II turze 12 lipca. Krzysztof Michałowski z zespołu prasowego SN podkreślił w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że protest wyborczy osobiście można złożyć w siedzibie SN do czwartku 16 lipca do godz. 16, bo wówczas kończą się godziny urzędowania sądu. - Po godz. 16 protest można wysłać na Poczcie Polskiej, decyduje data stempla pocztowego. Protest jest dopuszczalny tylko na piśmie podpisanym przez osobę wnoszącą protest, nie można zatem wnosić protestu kanałami elektronicznymi, ani mailem, ani przez ePUAP - poinformował.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/Twitter/Czujny.pl