Zamknij

Wybory 2020. Planowano "porwanie" Andrzeja Dudy. Wyciekły szczegóły

09.07.2020 18:16
Andrzej Duda
fot. Michal Dubiel/REPORTER

Andrzej Duda miał być fikcyjnie porwany - informuje czwartkowa "Rzeczpospolita". Za akcją miało stać Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, które rzekomo chciało sprawdzić, jak w takiej sytuacji zareaguje Służba Ochrony Państwa. BBN zaprzecza doniesieniom dziennika.

Planowano fikcyjne porwanie urzędującego prezydenta Andrzeja Dudy. Jak poinformowała "Rzeczpospolita", powołująca się na kilka źródeł w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego.

O planie "operacji" miało wiedzieć niewielkie grono osób. Wszystko po to, by sprawdzić, jak w sytuacji kryzysowej zachowa się Służba Ochrony Państwa. Jak informuje dziennik, plan miał uzyskać wstępną akceptację szefostwa BBN.

Zobacz także

Fikcyjne porwanie Andrzeja Dudy. O wszystkim miał wiedzieć prezydent

„Urwanie się” prezydenta, z zaufanym urzędnikiem Biura Bezpieczeństwa Narodowego, na kilka godzin miało być doskonale zaplanowane i przeprowadzone za wiedzą i zgodą prezydenta Andrzeja Dudy - podała "Rz".

"Celem miało być sprawdzenie procedur" – przekazał dziennikowi pracownik Kancelarii Prezydenta.

Podczas "porwania" samochód Andrzeja Dudy miał zostać wyposażony w urządzenia medyczne monitorujące stan zdrowia w celu udzielenia pomocy w sytuacji, gdyby doszło do wypadku. Miał się tam także znajdować woreczek z krwią.

Sprawdź:  Rafał Trzaskowski. Program wyborczy

Sprawdź:  Andrzej Duda: Program wyborczy

Doniesienia dziennika skomentowało BBN.

Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, jako że nie jest instytucją właściwą w sprawach fizycznej ochrony najważniejszych osób w państwie, nie planowało ani nie przygotowywało jakichkolwiek działań z tym związanych

- odpowiedział Marcin Skowron, rzecznik Biura.

Jak dodał, prezydent, niezależnie od czasu oraz miejsca przebywania, objęty jest stałą ochroną SOP. "Tym samym nie jest możliwe przeprowadzenie jakichkolwiek tego rodzaju działań bez wiedzy ochraniających funkcjonariuszy" - dodał.

Jak donosi "Rz", już w poprzednich latach planowane były akcje, których celem było przećwiczenie działań służb w sytuacjach kryzysowych z udziałem ViP-ów.

Z naszych informacji wynika, że kilka lat temu przeprowadzono ewakuację personelu jednej z polskich placówek dyplomatycznych na Bliskim Wschodzie z udziałem polskich sił specjalnych

- podał dziennik.

Wspomniano również ujawnioną przez gen. Mirosława Różańskiego w książce "Dlaczego przegramy wojnę z Rosją" operację "Ambasada". Miała ona polegać na realizowanym pod pozorem wyjazdu turystycznego przerzucie żołnierzy wojsk specjalnych cywilnymi liniami, aby odbić z rąk terrorystów pracowników polskiej ambasady w Gruzji. Na akcję miał się wówczas nie zgodzić ówczesny minister obrony Antoni Macierewicz.

Zobacz także

RadioZET.pl/"Rzeczpospolita"

C