Trzaskowski podpisy musi zebrać w 7 dni
  • mid-20603212
  • mid-20603208
  • mid-20603216
  • 5 Zobacz
fot. Rafal Gaglewski/REPORTER

Tak ciskają Trzaskowskiemu kłody pod nogi: 7 dni na zebranie podpisów, odświeżone karty i TVP Info

03.06.2020 15:35
Trzaskowski podpisy musi zebrać w 7 dni
  • mid-20603212
  • mid-20603208
  • mid-20603216
  • 5 Zobacz
fot. Rafal Gaglewski/REPORTER

Wielka mobilizacja w KO. Rafał Trzaskowski musi zebrać 100 tysięcy podpisów – jak się okazało – w tydzień. Prezydent Warszawy podczas pierwszej konferencji prasowej tej kampanii wyborczej przekonywał, że da radę. Ale to nie koniec utrudnień na drodze do wyborczego wyścigu, bo jest i kwestia „odświeżonych” formularzy do zbierania podpisów. Trzaskowski będzie też musiał zmierzyć się z dziennikarzami TVP, którzy już zaczęli zadawać mu „niewygodne” pytania.

Wybory prezydenckie 2020 mają się odbyć 28 czerwca, do 10 czerwca nowi kandydaci mają natomiast czas na zbiórkę podpisów poparcia. Oznacza to, że Rafał Trzaskowski na zbiórkę podpisów pod swoją kandydaturą ma tydzień.  – W historii wolnej Polski tak krótkiego czasu na zbieranie podpisów jeszcze nie było. No, ale przecież spodziewaliśmy się tego – skomentował sam prezydent Warszawy i kandydat KO. Jak podkreślił, 7 dni wystarczy.

Tuż po ogłoszeniu przez marszałek Sejmu Elżbietę Witek daty wyborów prezydenckich KO zaczęła wielką mobilizacyjną akcję w całym kraju. – Rozpoczynamy oficjalnie kampanię wyborczą Rafała Trzaskowskiego – mówił podczas konferencji prasowej przewodniczący PO Borys Budka. – Chcę zaapelować i poprosić was wszystkich o pomoc. Stoimy przed olbrzymią szansą zmiany w Polsce. Dlatego proszę wszystkich: sympatyków KO, ludzi dobrej woli, samorządowców, by w najbliższych dniach zaangażowali się w wielką obywatelską zbiórkę podpisów. To pierwszy krok do zwycięstwa – mówił Budka.

- Zróbmy to razem, bo robimy to dla Polski. Potrzebna jest determinacja i wiara. Potrzebne jest zaangażowanie w zbiórkę podpisów, wywieszanie banerów… Każdy z Państwa może to robić – zachęcał Trzaskowski. Na stronie trzaskowski2020.pl mają zostać opublikowane wzory kart do zbierania podpisów i licznik – tak, by każdy mógł śledzić postępy w wielkiej akcji zbierania podpisów dla Trzaskowskiego.

Nowe wzory kart do zbierania podpisów

Tymczasem okazuje się, że krótki czas na zebranie podpisów nie jest jedyną kłodą, jaką PiS rzuciło Trzaskowskiemu pod nogi. Są nimi właśnie wspomniane wcześniej wzory kart do zbierania podpisów. Marszałek Witek poinformowała w środę, że powinniśmy spodziewać się nowych formularzy.

Różnice pomiędzy nimi a tymi poprzednimi mają być znikome i raczej niezauważalne dla przeciętnego Kowalskiego, ale jednak - jeśli podpisy byłyby zbierane jeszcze przed ogłoszeniem daty wyborów, to będą zakwestionowane przez prokuraturę. PKW nowe karty ma opublikować jeszcze w środę. O to, czy w związku z tym nie obawia się, że zbierane obecnie podpisy będą mogły być podważane, Trzaskowski był pytany podczas konferencji prasowej. - Zbieramy podpisy. I nie rozumiem tego postępowania rządu, który próbuje znowu poprzez kruczki prawne uniemożliwić przeprowadzenie naprawdę wolnych demokratycznych wyborów - powiedział kandydat KO na prezydenta, odnosząc się do kwestii formularzy.

Posłuchaj podcastu

Trzaskowski do dziennikarza TVP Info: Tak, jestem za związkami partnerskimi

Na pierwszej konferencji prasowej tej kampanii wyborczej nie zabrakło dziennikarza TVP Info. Pytanie zdążył zadać, zanim jakiemukolwiek innemu dziennikarzowi udało się zapytać o kwestie związane z rozpoczynającą się właśnie kampanią.

– Dwa lata temu w TVN24 mówił pan, że jako prezydent Warszawy chciałby pan udzielić ślubu tej samej płci. Czy pan to podtrzymuje czy w tej chwili nie ma mowy o ślubach, a wyłącznie związkach partnerskich? – dopytywał redaktor Adrian Gąbka. Trzaskowski nie dał się sprowokować.

- Panie redaktorze, pan ciągle zadaje to samo pytanie – mówił prezydent Warszawy. – Pan chyba nie zauważył, o czym mówią Polki i Polacy. Telewizja powinna zajmować się przede wszystkim tym, co interesuje Polki i Polaków: bezpieczeństwem, służbą zdrowia, kwestiami edukacji. To nas wszystkich dziś nurtuje - dodał.

Ja odpowiadałem panu na to pytanie sto razy i mogę odpowiedzieć jeszcze raz. Tak, jestem za związkami partnerskimi, jestem za równością. Jestem dokładnie za tym, za czym nie jest dzisiejsza władza

– powiedział Trzaskowski. Można tylko przypuszczać, że wypowiedź kandydata KO zostanie teraz dokładnie przeanalizowana przez pracowników mediów publicznych, rozebrana na czynniki pierwsze i wykorzystana w "odpowiedni" dla sposób.

RadioZET.pl