Zamknij

Zakonnik rzucił się z pięściami na kobiety. Zapytały o Trzaskowskiego [WIDEO]

04.07.2020 21:05
Rafał Trzaskowski Wąchock
fot. PAP/screen Facebook

Zakonnik z Wąchocka zaatakował w czwartek wieczorem idące na spacer kobiety. Duchowny pilnował zamazanego plakatu prezydenta Andrzeja Dudy. Po chwili rozpoczął awanturę, szkalując na Trzaskowskiego. Z pięściami rzucił się na broniące wolności słowa kobiety. Zdarzenie zostało nagrane a film trafił do sieci. Opactwo Cystersów przeprosiło w mediach za postawę swojego zakonnika.

Wybory prezydenckie 2020 uruchamiają wśród części Polaków najbardziej prymitywne instynkty. Kilka dni temu wystarczyło powieszenie na ogrodzeniu plakatu Rafała Trzaskowskiego, by sąsiad zagroził spaleniem domu. Dziś usłyszał za ten czyn prokuratorski zarzut.

W czwartek do agresji w podobnej sprawie doszło w Wąchocku. Na wieczornym spacerze spotkały się dwie kobiety i zakonnik pilnujący plakatu Andrzeja Dudy. Duchowny zagotował się widząc zamazanego Andrzeja Dudę.

Zakonnik naskoczył na kobiety. Zapytały o Trzaskowskiego

Po rozpoczęciu rozmowy z miejsca zaatakował Rafała Trzaskowskiego. - Nocne czuwanie ksiądz ma? - zagadnęły do duchownego.

- Nie pozwolę, by głowę państwa bezcześcić – mówił zakonnik. Po chwili dodał:

Tamten nie wygra, chyba że nie ma katolików w tym kraju. Tamten jest tęczowy

– odburknął duchowny.

Gdy kobiety stwierdziły, że w zakonniku nie ma za grosz katolika, rozpętała się burza. - Co to znaczy tęczowy? – zapytała jedna z kobiet. Po tym pytaniu zakonnik rzucił się z pięściami na swoje „rozmówczynie”. Szybko się pohamował i wycofał. - Smarkule – odpowiedział ugotowany duchowny.

Do sprawy niedługo po tym jak film trafił do sieci odniosło się Opactwo Cysterskie w Wąchocku. Na łamach „Echa Dnia” wydało oświadczenie:

Zobacz także

W związku z pojawieniem się na jednym z portali społecznościowych filmiku, na którym jeden z członków naszej wspólnoty zakonnej zachowuje się w sposób nieprzystający mnichowi, wyrażamy nasze ubolewanie i przepraszamy wszystkich, którzy poczuli się dotknięci postawą i słowami tego zakonnika.

W dalszej części duchowni tłumaczyli, że ma on problemy natury psychicznej. - Co w dużym stopniu może tłumaczyć jego skandaliczne zachowanie. Jednocześnie, jego choroba nie stanowi zagrożenia dla osób przebywających na terenie opactwa, dlatego nie był on izolowany - czytamy.

Zobacz także

Jakkolwiek wybrzmiewają wyjaśnienia zakonników, zachowanie mnicha jest jednym z wielu, które uwidaczniają się w całej Polsce. Ofiarami mowy nienawiści są nie tylko jawni zwolennicy konkurenta Andrzeja Dudy, ale i ci, którzy pozostają w sporze neutralni.

RadioZET.pl/Echodnia.eu/Facebook