Zamknij

„Co to za skecz? Prezydent woła o pomoc”. Lawina komentarzy po oświadczeniu Dudy

08.07.2020 18:11
Andrzej Duda
fot. PAP/Leszek Szymański

Andrzej Duda oświadczył w środę, że „chciałby być patronem wielkiej koalicji polskich spraw”. Zaapelował tym samym do PSL, Koalicji Polskiej i Konfederacji o spotkanie – ale już po wyborach 12 lipca. „Kadencja odlatuje, a Pan przypomniał sobie o obowiązku dialogu” – komentują internauci i zwracają uwagę na wyjątkowo spokojny i koncyliacyjny ton wypowiedzi prezydenta.

Andrzej Duda wystąpi z inicjatywą polityczną, która ma zdominować debatę na najbliższe dni – donosił w środę, cztery dni przed drugą turą wyborów prezydenckich portal 300polityka. Miało chodzić o „mocno jednoczącą inicjatywę” i „wspólnotowy kontrast do odbieranej jako politycznie konfrontacyjnej linii kontrkandydata”.

Urzędujący prezydent faktycznie jeszcze tego samego dnia wydał oświadczenie w ogrodach Pałacu Prezydenckiego. Za jego plecami stały dzieci z rodzinami, a obserwatorzy od razu zwrócili uwagę na ton wypowiedzi Andrzeja Dudy – niepodobny do jego - można powiedzieć - agresywnych i dynamicznych wystąpień z ostatnich tygodni.

"Andrzej Duda woła o pomoc"

Duda podczas kilkunastominutowego oświadczenia spokojnie tłumaczył, że w Polsce potrzeba spokojnej i stabilnej polityki i współdziałania na rzecz tworzenia rozwiązań, które będą pomagały m.in. rodzinom i gospodarce. Duda zwrócił uwagę, że po wyborach prezydenckich 12 lipca kolejne będą dopiero za trzy lata. - To są trzy lata, które trzeba wykorzystać na dobrą politykę, prospołeczną politykę, progospodarczą politykę mądrze prowadzoną, wspólnie, spokojnie, stabilnie - mówił prezydent i dodał: „dlatego mam propozycję”. – Mam propozycję dla całej sceny politycznej, ale przede wszystkich dla tych, którzy podzielają takie wartości jak rodzina i dobro rodziny, jak wspólnota kulturowa – mówił spokojnie.

Chciałem zaapelować do wszystkich polityków i wszystkich tych, którzy są zaangażowani po stronie PSL, Koalicji Polskiej, Konfederacji: szanowni państwo spotkajmy się na spokojnie po 12 lipca, porozmawiajmy o tych sprawach, które są najistotniejsze. Proszę, żeby zrobili to też wszyscy ci, którzy działają w samorządach

- powiedział Duda. Jak dodał, "jest przekonany, że jest to możliwe - dla dobra Polski, tej po 12 lipca".

„Teraz, jak kadencja odlatuje, przypomniał Pan sobie o obowiązku dialogu”, „Pięć lat prezydentury. Spotkajmy się po wyborach. Rzeczywiście ma to sens” – komentują internauci. Co to był za skecz z cichutkim i sapiącym Dudą? Co mu się stało?”, "Duda w Warszawie właśnie woła na pomoc Konfederację i PSL", „Leżąc na łopatkach czyni umizgi do konfederacji i PSL. Fatalny styl, jak całe pana 5 lat”, „Trochę jakby tonący brzytwy się chwytał”, "Niech sobie przypomni, co mówił wcześniej i co robił", "Trudno uwierzyć w szczerość intencji" – można przeczytać w sieci.

Wystąpienie prezydenta skomentował też m.in. poseł PO Robert Kropiwnicki. "To ciekawe, że Andrzej Duda przez całą kampanie szczuł i dzielił, a na dwa dni przed końcem kampanii, w obliczu przegranej mówi o jedności i szukaniu wspólnych spraw. Tego nawet ciemny lud nie kupi" - napisał na Twitterze.

Podkreślmy, że wielu komentatorów i ekspertów wskazuje od dawna, że Duda właśnie w elektoratach PSL i Konfederacji powinien upatrywać swoich nowych, potencjalnych wyborców. 

RadioZET.pl/300polityka