Zamknij

Szykują propagandowy atak na Trzaskowskiego? Ma wrócić sprawa b. działacza PO

19.05.2020 17:43
Rafał Trzaskowski
fot. PAP

Zmiana kandydata KO na prezydenta z Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na Rafał Trzaskowskiego zmobilizowała przeciwników obecnego prezydenta stolicy. Jak nieoficjalnie informują dziennikarze Onetu i "Rzeczpospolitej", prawica przygotowuje propagandowy atak na Trzaskowskiego z wykorzystaniem byłego działacza Platformy Obywatelskiej. Tego, który już przed dwoma laty zaistniał w mediach. 

Rafał Trzaskowski jest kandydatem największej formacji opozycyjnej na prezydenta kraju od zaledwie czterech dni. Zdążył już jednak zorganizować kilka konferencji prasowych, w których nie stronił od konfrontacyjnej retoryki i krytycznych słów pod adresem PiS i uchodzących za tubę propagandową rządzących telewizji publicznej.

Nie powinien więc dziwić fakt, iż na prawicy rozpoczęło się poszukiwanie tzw. haków. Jak informują na Twitterze niektórzy dziennikarze, odkopana ma zostać historia, która już w 2018 roku miała skompromitować obecnego włodarza Warszawy. 

"Wiewiórki na mieście donoszą, że lada dzień zostanie zdetonowana bomba, która ma uszkodzić nieodwracalnie kandydata Platformy. Jeśli myślicie, że widzieliście już brudną kampanię, to niczego jeszcze nie widzieliście" - napisał dziennikarz "Rzeczpospolitej" Jacek Nizinkiewicz.

Zobacz także

Więcej zdradza z kolei Kamil Dziubka z Onetu. "Krążą słuchy, że szykuje się wielki come back Michała Dzięby. Jakie to wszystko przewidywalne..." - czytamy w jego poście. 

Kim jest Michał Dzięba? To były działacz PO i asystent ministra skarbu Aleksandra Grada, który współpracował z Trzaskowskim w czasach, gdy ten sprawował mandat eurodeputowanego. Zaistniał już dwa lata temu, przed wyborami samorządowymi, gdy opublikował post w mediach społecznościowych. Potem udzielił wywiadu dla Telewizji Republika.

Szykują "haki" na Trzaskowskiego?

Opowieści Dzięby m.in. o rzekomym wspólnym zażywaniu narkotyków i romansie ówczesnego europosła ze stażystką - podchwycone później przez prorządowe media - miały na celu zdyskredytowanie Trzaskowskiego w oczach opinii publicznej i w konsekwencji osłabienie go w walce z nominatem Zjednoczonej Prawicy na urząd prezydenta miasta Patrykiem Jakim. 

Zobacz także

Trzaskowski, wówczas poseł PO, zaprzeczył tym doniesieniom, nazywając je "stekiem bzdur" i "oszczerstwami". Zagroził również podjęciem kroków prawnym zarówno Dziębie oraz wszystkim, który powielali te - kłamliwe jego zdaniem - informacje. 

Miarka się przebrała. Dosyć oszczerstw, kwestionujących moją osobistą uczciwość. Spotkamy się z Panem Dziębą w sądzie. Leczenie choroby psychicznej nie uzasadnia tak uporczywego powielania wierutnych kłamstw

- pisał wówczas na Twitterze. Jak przypomina portal Na Temat, rok później trafiła do sądu Warszawa-Wola. Postępowanie toczyło się z wyłączeniem jawności i ostatecznie zakończyło się przeprosinami ze strony Dzięby pod adresem dawnego współpracownika. 

Rafał Trzaskowski kandydatem KO na prezydenta

Rafał Trzaskowski zastąpił w roli kandydata Koalicji Obywatelskiej na prezydenta wicemarszałek Sejmu Małgorzatę Kidawę-Błońską, która w ostatni piątek - z powodu coraz słabszych notowań w sondażach - zrezygnowała ze startu. Poparcie nowemu kandydatowi udzielił nie tylko zarząd PO, ale też pozostali koalicjanci: Nowoczesna, Inicjatywa Polska i Zieloni.

Zobacz także

Rafał Trzaskowski od jesieni 2018 roku piastuje urząd prezydenta Warszawy (wybory wygrał już w I turze, uzyskując prawie 57 proc. głosów). Wcześniej był posłem na Sejm, deputowanym do Parlamentu Europejskiego, ministrem administracji i cyfryzacji oraz wiceszefem MSZ ds. europejskich.

RadioZET.pl/Twitter/Na Temat