Zamknij

Wybory 2020. Trzaskowski: będę wypalał żelazem to, co zrobił PiS

05.06.2020 08:53
Rafał Trzaskowski
fot. Piotr Hukalo/East News

Nadchodzi kryzys i jestem gotowy na współpracę z rządem, jeśli chodzi o pomoc gospodarce. Nie może być jednak dalej tak, że nikt nie patrzy władzy na ręce – mówi w "Dzienniku Gazecie Prawnej” kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Rafał Trzaskowski. W wywiadzie poruszono również tematy m.in. związków partnerskich, telewizji publicznej oraz kryzysu po epidemii koronawirusa. 

Rafał Trzaskowski pytany przez "Dziennik Gazetę Prawną" czy kandydujący prezydent stolicy ma szansę zjednać sobie mieszkańców prowincji, gdzie Andrzej Duda czuje się silny, odparł że przecież "wszędzie problemy są te same".

- Dziś obywatele rozmawiają o problemach służby zdrowia, przyszłości miejsc pracy, nieracjonalnych decyzjach władzy w zakresie odmrażania gospodarki. Nie ma różnicy, czy ktoś walczy o utrzymanie zatrudnienia na wsi, czy w Warszawie. Uzyskanie kredytu jest obecnie olbrzymim problemem dla każdego, bo trzeba mieć wielki wkład własny. Andrzej Duda jest z Krakowa, ja jestem z Warszawy i wszyscy prezydenci, jakich znam, byli z jakiegoś miasta - powiedział Trzaskowski.

Trzaskowski o związkach partnerskich i Kościele

Na uwagę, że przeciwnicy już przypominają mu kartę LGBT+, która wywołała wielomiesięczny spór w kraju, odpowiedział, że "w czasach po epidemii społeczeństwa nie interesują tak bardzo sprawy światopoglądowe". - Przecież wszyscy wiedzą, jakie mam poglądy. Uważam, że związki partnerskie powinny być w Polsce wprowadzone. Tylko nie o tym jest ta kampania - podkreślił kandydat KO na prezydenta.

Zobacz także

Pytany o stosunek do Kościoła, przypomniał, że był ministrem odpowiedzialnym za kwestie związane z religią. - Walczyłem, by wydatki na Fundusz Kościelny zastąpić odpisem podatkowym. Jestem katolikiem, mam szacunek do Kościoła, tradycji. Wychowałem się za komuny, kiedy instytucja ta stawała w obronie słabszych - ocenił 

- Jestem natomiast za pełnym rozdziałem Kościoła od państwa. A jeśli ktoś pyta, czy religia powinna być w szkołach, odpowiadam, że to decyzja, którą należy zostawić rodzicom - dodał. 

"Duda zostawił na lodzie frankowiczów"

Prezydent Warszawy podkreślał, że Andrzej Duda "nie ma żadnego własnego, oryginalnego pomysłu, a rząd nie traktuje go poważnie". - Dlatego zostawił na lodzie frankowiczów. Dziś takich grup czy branż, które potrzebują pomocy państwa, jest mnóstwo. Czy Andrzej Duda coś dla nich zrobił? - pytał Trzaskowski. Pytany, czy uważa, że kredyty frankowe powinny być przewalutowane po kursie z dnia zaciągnięcia zobowiązania, przyznał że tak. "Trzeba było dotrzymać złożonej obietnicy" - podkreślił. 

Premier był przecież bankierem, prezydent powinien z nim usiąść i temat przedyskutować. Teraz idą trudne czasy, ale przecież niedawno mieliśmy koniunkturę gospodarczą. Dlaczego Andrzej Duda kilka lat temu nie przeforsował choćby częściowo swojej propozycji?

- zaznaczył. Pytany natomiast, jakie są jego propozycje antykryzysowe, Trzaskowski zapowiedział, że szczegółowo o programie będzie mówił w kolejnych dniach.

Na pewno poruszymy też zagadnienia polityki kredytowej. Teraz nadchodzi kryzys i jestem gotowy na współpracę z rządem, jeśli chodzi o pomoc gospodarce. Nie może być jednak dalej tak, że nikt nie patrzy władzy na ręce. Już nawet nie mówię o łamaniu konstytucji czy upolitycznieniu instytucji, na straży których powinien stać prezydent. Chodzi o złe zarządzanie państwem

- powiedział kandydat KO na prezydenta. Trzaskowski był też pytany o pretensje rządu do władz Warszawy o to, że zbyt wolno rozpatrywane są wnioski o mikropożyczki z tarczy antykryzysowej. 

"W Warszawie mamy pół miliona firm, najwięcej w Polsce. Wpłynęło ok. 130 tys. wniosków, z których rozpatrzyliśmy ponad 35 proc." - odpowiedział prezydent stolicy. "Sami stworzyliśmy program komputerowy do ich obsługi, który teraz będziemy wypożyczać innym samorządom. Skierowałem do pracy setki dodatkowych urzędników. Stajemy na wysokości zadania" - przekonywał.

Trzaskowski zlikwiduje TVP?

Jak dodał, "nie ma co skupiać się na propagandzie PiS i TVP Info". Pytany, czy "to dlatego jednym z pierwszych haseł było "zaorać TVP Info", odparł, że "po tym, co zrobili, nie da się odbudować wiarygodności" tej stacji.

Zobacz także

Jego zdaniem idea 24-godzinnego kanału informacyjnego w mediach publicznych "została całkowicie skompromitowana", a media publiczne powinny się poświęcić realizacji misji kulturalnej, edukacyjnej. - Będę wypalać żelazem to, co zrobił PiS. Nie tylko w mediach publicznych - zapowiedział.

Jestem gotów do współpracy w takim zakresie, w jakim będzie to wzmacniać państwo. Natomiast jeśli decyzje będą nieracjonalne, instytucje będą dalej niszczone, prezydent musi powiedzieć stop

- przyznał. Pytany o to, że "z PiS płyną sygnały, że jeśli wygra wybory należy spodziewać się przyspieszonych wyborów parlamentarnych", odpowiedział: "jeśli po przegranych wyborach prezydenckich chcieliby od razu robić wybory parlamentarne, to musieliby być samobójcami". Podkreślił, że Polsce jest teraz potrzebny spokój, "bo idą trudne czasy".

Trzaskowski o sondażach i walce o prezydenturę

Trzaskowski był też pytany o ostatni sondaż "DGP", który pokazał, że może on liczyć na 27 proc. w I turze, a w II jest blisko remisu. - Trendy w sondażach pokazują, że ludzie mają dosyć prezydenta, który jest niemym świadkiem wydarzeń. Jego poparcie spada, bo w ostatnich czasach nie wykazał się żadną aktywnością. Jest jednak za wcześnie, by dzielić skórę na niedźwiedziu - powiedział.

Wskazał, że tym, co go motywuje do walki, jest przekonanie, że "PiS zaorze samorządy, bo są niezależne". - Tylko prezydent wywodzący się z opozycji może zatrzymać proces niszczenia samorządów. Jeśli PiS będzie chciał pójść na totalną wojnę, to zapłaci za to wysoki rachunek - powiedział Trzaskowski w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej".

Wybory prezydenckie 2020

Wybory prezydenckie odbędą się 28 czerwca, ewentualna (choć patrząc na sondaże coraz bardziej prawdopodobna) II tura zaplanowana jest na 12 lipca. Termin ogłosiła w środę marszałek Sejmu Elżbieta Witek. Wybory będą miała charakter mieszany - częściowo korespondencyjny, a częściowo tradycyjny (w lokalach wyborczych).

Zobacz także

W wyborach startują: ubiegający się o reelekcję prezydent Andrzej Duda (popierany przez PiS), Rafał Trzaskowski (KO), Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL), Robert Biedroń (Lewica), Krzysztof Bosak (Konfederacja), a także kandydaci niezależni - Szymon Hołownia, Marek Jakubiak, Paweł Tanajno, Mirosław Piotrowski i Stanisław Żółtek. 

RadioZET.pl/PAP