Zamknij

Wybory 2020. Hołownia krytykuje PO: chcą wygrać wybory, ale nie wiedzą, po co

26.05.2020 10:46
Szymon Hołownia
fot. PAP

Platforma Obywatelska nie ma wizji Polski. Ona wie tylko, że chce wygrać te wybory, ale nie wie po co ma je wygrać - ocenił we wtorek kandydat na prezydenta Szymon Hołownia. Dodał też, że nie wierzy w przekazywanie poparcia, ale jeśli nie wejdzie do drugiej tury głośno powie na kogo odda swój głos.

- O ile jasno widzę, że PiS to zło i to co oni robią jest złe - nie mówię tutaj o ludziach tylko o sposobie zarządzania państwem i o tym jak to widzą - o tyle jeżeli chodzi o Platformę, to są to stracone nadzieje, stracone szanse i kompletny brak wizji"- ocenił we wtorek w TVN24 Szymon Hołownia.

Kandydat na prezydenta podkreślił również, że nie wierzy w przekazywanie poparcia, bo "ludzie głosujący to nie jakaś masa, mięso armatnie, które można przesuwać ze stosika na stoisko". Zaznaczył jednak, że głośno powie na kogo zagłosuje i "z całą pewnością" nie będzie to Andrzej Duda.

To nie jest tak, że ja jestem w tym momencie wyborcą kandydata Rafała Trzaskowskiego, dlatego, że widzę wprost - i powtórzę to jeszcze raz - Platforma po pierwsze nie umie z PiS wygrywać. Po drugie nie ma wizji Polski. Ona wie tylko, że chce wygrać te wybory, ale nie wie po co ma je wygrać

- powiedział. Odnosząc się do rosnącego sondażowego poparcia dla Rafała Trzaskowskiego zaznaczył, że jest ono wynikiem mobilizacji "żelaznego elektoratu Platformy".

Platforma zmobilizowała teraz swój żelazny elektorat do walki o to, co zawsze zapowiada, czyli o to, że wygra z PiS, chociaż w ostatnich chociaż pięciu latach - pięć razy - jakoś jej z tym zwyciężaniem z PiS-em nie szło"

- stwierdził. Dodał, że mobilizacja elektoratu PO oznacza również mobilizację elektoratu Andrzeja Dudy, ale - jak podkreślił - nie oznacza to, że nie zmobilizują się jego wyborcy. "My możemy mobilizować swój elektorat i właśnie to będziemy robić" - zaznaczył.

Zobacz także

- Jako obywatel Rzeczypospolitej poszedłem do tej polityki po to, żeby wreszcie nie głosować na mniejsze zło. Całe życie głosowałem na mniejsze zło, całe życie tkwiłem po uszy w tej polaryzacji i naprawdę nie wierzę, że na progu XXI wieku jedyną ofertą jaka leży teraz przed nami na stole jest sparaliżowana wyobraźnia po jednej, albo po drugiej stronie, że albo możemy mieć PiS i nic więcej, albo Platformę i nic więcej - podkreślił.

Co z wyborami prezydenckimi?

Na razie nie wiadomo, kiedy dokładnie odbędą się zaplanowane na ten rok wybory prezydenckie. Głosowanie pierwotnie zaplanowane na 10 maja nie odbyło się, z uwagi na szalejącą w Polsce epidemię oraz brak zgody poszczególnych środowisk politycznych, które wzajemnie się o to obwiniają.

Zobacz także

Na tę chwilę najbardziej prawdopodobnym termin jest przełom czerwca i lipca. Rządzącym zależy, aby wybory odbyły się przez zakończeniem kadencji Andrzeja Dudy (mija ona 6 sierpnia), by Sąd Najwyższy zdążył stwierdzić ich ważność i rozpatrzyć ew. procesy wyborcze.

RadioZET.pl/PAP