Zamknij

W Juracie głosowali w kaplicy. Tłumy stały w kolejkach do ostatniej chwili

12.07.2020 22:28

Polacy tłumnie ruszyli do urn, by oddać swój głos w wyborach prezydenckich. Miejscami zainteresowanie głosowaniem było tak duże, że konieczne było uruchomienie rezerw kart wyborczych. Tłumy można było spotkać np. w nadmorskiej Juracie. Tam wyborcy krzyżyk przy nazwisku kandydata stawiali w kaplicy.

Lokal wyborczy w Juracie
fot. czytelnik Tomasz

Frekwencja wyborcza w II turze wyborów prezydenckich wyniosła 68,9 procent. To rekord w historii wyborów. 12 lipca już po południu w wielu miejscach brakowało kart do głosowania. Tak było m.in. miejscowościach turystycznych, gdzie lokale szturmowali wyborcy z zaświadczeniami do głosowania. Rezerwy kart trzeba było uruchomić np. w kilku miejscowościach na Półwyspie Helskim.

Uwagę przykuwały nie tylko ogromne kolejki, ale i miejsca, w których można oddać głos. W helskiej Juracie mieszkańcy i wypoczywający tam turyści głosują na terenie parafii rzymskokatolickiej pw. Matki Boskiej Nieustającej Pomocy, co zdaniem naszego czytelnika nie było odpowiednim miejscem do politycznej aktywności.

Na zdjęciach wysłanych nam po godzinie 20 jeszcze przed zakończeniem głosowania widać, jak na kilkadziesiąt minut przed zamknięciem lokalu wyborcy ustawiali się w długiej kolejce do kaplicy usytuowanej tuż przy kościele.

107795870_585979402112441_8381602057537011587_n
fot.
107822140_939818993181947_8892916218963971303_n

Lokal wyborczy w Juracie mieścił się na terenie parafii

‧ fot. czytelnik Tomasz

Przypomnijmy, że wyniki wyborów exit poll wskazują, że w II turze Andrzeja Dudę poparło 50,4 procent wyborców, a Rafała Trzaskowskiego 49,6 procent. Różnica głosów jest jednak tak niewielka, że na razie nie można wskazać, który z kandydatów zostanie prezydentem. Do ogłoszenia oficjalnych wyników przez PKW wszystko jest więc możliwe. 

RadioZET.pl