Duda wiedział o planie Gowina i Kaczyńskiego przed debatą? Bielan odpowiada

07.05.2020 07:26
Duda wiedział o planie Gowina i Kaczyńskiego przed debatą? Bielan odpowiada
fot. Kacper Kolenda/REPORTER

Wybory prezydenckie 2020 nie odbędą się 10 maja. Czy Andrzej Duda wiedział o tym już przed debatą prezydencką w TVP? Rzecznik jego sztabu wyborczego sugeruje, że urzędujący prezydent mógł być świadomy tych ustaleń wcześniej.

Wybory prezydenckie 2020 odbędą się 10 maja? Wszystko wskazuje na to, że nie – tak wynika z oświadczenia, wydanego w środę wieczorem zaraz po debacie prezydenckiej w TVP, przez Jarosława Gowina (Porozumienie) i Jarosława Kaczyńskiego (PiS). Nadal jednak mowa jest o formie korespondencyjnej. "Po upływie terminu 10 maja 2020 r. oraz przewidywanym stwierdzeniu przez Sąd Najwyższy nieważności tych wyborów, wobec ich nieodbycia, Marszałek Sejmu RP ogłosi nowe wybory prezydenckie w pierwszym możliwym terminie" – czytamy w opublikowanym dokumencie, pod którym widnieją podpisy lidera PiS oraz szefa Porozumienia.

Cieszę się, że dzięki temu porozumieniu liderów Zjednoczonej Prawicy jutro będzie przegłosowana ustawa o głosowaniu w sposób korespondencyjny, która pozwoli Polakom wybrać w sposób bezpieczny prezydenta na kolejne pięć lat

- stwierdził po debacie w TVP Bielan.

Duda wiedział o umowie Gowin-Kaczyński?

Adam Bielan zasugerował, że Andrzej Duda mógł jeszcze przed rozpoczęciem debaty prezydenckiej wiedzieć o tym, że Gowin i Kaczyński zawrali porozumienie ws. wyborów 2020.

Zobacz także

Nie byłem świadkiem takich konsultacji, ale spędziliśmy dziś dużo czasu z prezydentem, aby przygotować się do debaty. Myślę, że wiedział, co się wydarzy. Choć szczegóły były dogrywane rzeczywiście dokładnie w czasie trwania debat

 - powiedział Adam Bielan.

Zobacz także

Bielan o wprowadzeniu stanu nadzwyczajnego

Podczas rozmowy z TVN24  Bielan pytany był również o to, dlaczego rząd nie podjął decyzji o wprowadzeniu stanu nadzwyczajnego.

Zobacz także

Wprowadzenie takiego stanu nadzwyczajnego tylko po to, żeby przełożyć wybory, byłoby bardzo niebezpiecznym precedensem na przyszłość. W przyszłości rządzący, którzy traciliby tuż przed wyborami poparcie społeczne, wprowadzaliby któryś ze stanów nadzwyczajnych tylko po to, żeby uniknąć weryfikacji wyborczej. My takiego precedensu na pewno nie chcemy stworzyć

- stwierdził rzecznik sztabu wyborczego Andrzeja Dudy.

RadioZET.pl/Onet/TVN24