Zamknij

10 maja jednak wybrano prezydenta? Nieoczekiwany zwrot akcji

25.05.2020 19:51
wybory 2020
fot. WOJCIECH STROZYK /REPORTER

Wybory prezydenckie 2020 odbędą się najprawdopodobniej pod koniec czerwca. PKW podkreśliła w swojej uchwale, że w wyborach, które powinny odbyć się 10 maja, nie było możliwości głosowania. Tymczasem Tomasz Parol, prawnik z Warszawy, przekonuje, że 10 maja udało mu się oddać głos na jednego z kandydatów.

Wybory prezydenckie 2020 zaplanowane pierwotnie na 10 maja nie odbyły się z powodu "braku możliwości głosowania". Wciąż nie znamy nowego terminu wyborów, ale z informacji jakie docierają z kręgów rządowych wynika, że najprawdopodobniej będzie to przełom czerwca i lipca.

Tymczasem w rozmowie z "WP" Tomasz Parol, prawnik z Warszawy, przekonuje, że 10 maja udało mu się oddać głos, a zatem wybory powinny zostać uznane za ważne. - Ponieważ cała władza publiczna oraz PKW zawiodły, jako świadomy obywatel przeprowadziłem wybory we własnym zakresie. Oddałem głos na Stanisława Żółtka - tłumaczy mężczyzna.

Wybory prezydenckie 10 maja były ważne? "Oddałem głos na Stanisława Żółtka"

Tomasz Parol przekonuje, że 10 maja zagłosował, tak jak potrafił najlepiej. Mężczyzna wybrał lokal wyborczy, przygotował urnę na stole okrytym biało-czerwoną flagą, na karcie z nazwiskami kandydatów postawił krzyżyk przy jednym nazwisku. "Głosowanie" zarejestrował na materiale filmowym.

Zobacz także

To jednak nie koniec. Po oddaniu głosu, Tomasz Parol spisał protokół, z którego wynika, że kandydat Stanisław Żółtek uzyskał jego głos przy zachowaniu zasad wyborów: tajności głosowania, bezpośrednim udziale wyborcy, równości i proporcjonalności.

Tomasz Parol
fot. Tomasz Parol/ Facebook

- Być może wyboru dokonałem jako jedyny wyborca, jednak konstytucja w odniesieniu do ważności wyborów prezydenckich nie wymaga dochowania frekwencji - wyjaśnia.

Wybory prezydenckie 2020. Jest wniosek do Sądu Najwyższego

Tomasz Parol nie zamierza ustępować. Mężczyzna skierował wniosek do SN o uznanie wyboru kandydata Stanisława Żółtka na prezydenta RP przy 100-procentowym poparciu i jednym oddanym głosie.

Zobacz także

- Nasi przedstawiciele zawiedli i nie zastosowali się do konstytucyjnego terminu wyborów, planowanych na 10 maja. Wybory w tym terminie nie zostały w żaden prawny sposób odwołane. W takiej sytuacji obywatele mogli stosować konstytucję bezpośrednio, czyli zorganizować wybory we własnym zakresie - przekonuje.

Zobacz także

Co zrobi Sąd Najwyższy? Na ustosunkowanie się do wniosku ma 30 dni, które upłyną 9 czerwca. Tomasz Parol zapowiada, że jeżeli SN nie odniesie się do jego wniosku, to sprawa trafi do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie.

RadioZET.pl/ Wirtualna Polska