Zamknij

Poruszający list mamy Roberta Biedronia do Dudy. "Boimy się o nasze dzieci"

15.06.2020 20:18
Poruszający list mamy Roberta Biedronia do Dudy. "Boimy się o nasze dzieci"
fot. Rafal Gaglewski/REPORTER

Wybory prezydenckie 2020.  Skandaliczne słowa Andrzeja Dudy na temat osób LGBT obiegły dosłownie cały świat. W poniedziałek odniosła się do nich matka kandydata na prezydenta RP, Roberta Biedronia. Zaapelowała do Dudy również w imieniu innych rodziców osób nieheteronormatywnych. Wzruszający list odczytała pod Pałacem Prezydenckim.

Wybory prezydenckie 2020. Nie milkną echa wiecu Andrzeja Dudy, który odbył się w sobotę w Brzegu. Prezydent zresztą sam stale podsyca nienawistną atmosferę, stawiając się w roli osoby "zaatakowanej" przez zagraniczne media. Przypomnijmy, że podczas spotkania z wyborcami obecnie urzędujący prezydent skandalicznie wypowiedział się na temat osób LGBT. Przekonywał między innymi, że "próbuje się nam wmówić, że LGBT to ludzie, a to jest po prostu ideologia". Jego zdaniem "przez cały okres komunizmu w szkołach dzieciom wciskano komunistyczną ideologię, a dzisiaj próbuje się wciskać inną ideologię". "To jest taki neobolszewizm" - stwierdził wówczas Duda.

Karygodne słowa szybko obiegły cały świat. O Dudzie i jego bulwersującym przemówieniu rozpisywały się zagraniczne media, a unijni przywódcy jednoznacznie potępili jego stanowisko. W poniedziałek do całej sprawy odniosła się mama kandydującego w wyborach prezydenckich 2020 Roberta Biedronia.

To, co pan mówi o naszych dzieciach potwornie nas boli i rani, niech pan przestanie i stanie po stronie dobra

- zaapelowała w liście do prezydenta Andrzeja Dudy Helena Biedroń. List odczytała w poniedziałek przed Pałacem Prezydenckim w towarzystwie innych mam osób LGBT.

Mama Roberta Biedronia apeluje do Andrzeja Dudy

Jestem tutaj z innymi kobietami, z innymi matkami, żeby powiedzieć Panu, że to co Pan mówi o naszych dzieciach, potwornie nas boli i rani. Krzywdzi też mojego syna, podobnie jak inne dzieci, których jesteśmy rodzicami, a politycy odbierają im człowieczeństwo. A to są nie tylko nasi synowie, córki, ale często też bracia i siostry, członkowie naszych rodzin, nasi przyjaciele i znajomi

- napisała Helena Biedroń w liście.

Zobacz także

Boimy się o nasze dzieci

- podkreśliła.

Zobacz także

Nie chcemy ich stracić tylko dlatego, że ktoś uznawszy, że nie są ludźmi ich zaszczuje, pobije, zamorduje, albo doprowadzi do samobójstwa. Bo zbyt często zdarza się, że tak też wygląda życie naszych dzieci w dzisiejszej Polsce

- zaznaczyła Biedroń. Zwróciła też uwagę, że "złe słowa krzywdzą bardziej niż pięści i plucie".

Zobacz także

Złe słowa zabijają

- dodała.

Zobacz także

Mówi Pan, że ludzie, tacy jak mój syn, to nie ludzie. Bo nie kochają tak jak Pan. I że to jest złe. Ale ja, kiedy patrzę na mojego syna, to nie widzę zła. Widzę jego uśmiech, czasami smutek. Wiem, że chce być szczęśliwy jak każdy człowiek. Ale ja chcę, żeby moje dziecko było szczęśliwe, jak każde na świecie. W imieniu wielu matek bardzo proszę, żeby pan nie ranił innych osób. Nie krzywdził naszych dzieci

- oświadczyła Helena Biedroń. Nawiązywała również do córki Andrzeja Dudy, Kingi Dudy mówiąc, że na pewno prezydent chciałby dla swojego dziecka jak najlepiej. Tego samego rodzice osób LGBT chcą dla swoich dzieci.

Zobacz także

Jak dodała, będąc głową państwa, Andrzej Duda ma "moc robienia rzeczy złych i rzeczy dobrych".

Jako matka, bardzo proszę, żeby pan przestał. Nasze córki i nasi synowie to ludzie. (...) Niech pan, panie prezydencie, zrobi to co jest nakazem każdego człowieka, stanie po stronie dobra

- zaapelowała.

Towarzyszące jej inne matki osób LGBT apelowały do wszystkich rodziców o uwagę i refleksję w tej sprawie, a do rodziców dzieci heteroseksualnych, aby "nie wychowywali przyszłych prześladowców i oprawców naszych dzieci". Oceniły też, że postawa prezydenta Dudy oraz podpisana przez niego "Karta rodziny" są wyrazem "homofobii", "budowania muru nienawiści" oraz "odczłowieczenia" dzieci LGBT.

Zobacz także

Mamy dzieci LGBT apelowały, aby obóz władzy i prezydent Duda "przestali szczuć" na ich dzieci. Zwracały uwagę, że w Polsce jest około 2 miliony osób LGBT, które - jak mówiły - "nie mogą opuścić kraju ot tak". Podkreślały, że osoby LGBT "nas leczą, ratują, robią nam testy, szyją maseczki, gotują, szyją garnitury, pilotują samoloty, czy prowadzą autobusy".

Bez tych osób Polska nie będzie piękniejsza, a będzie piękniejsza bez smogu, chamstwa, nienawiści, bez biedy i chorób, w tym bez koronawirusa 

zaznaczyły.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/PAP