Zamknij

Poseł PO o Kidawie-Błońskiej: jesteśmy w trudnej sytuacji z tą kandydaturą

13.05.2020 14:46
Kidawa-Błońska
fot. Wojciech Stróżyk/Reporter

Jesteśmy w trudnej sytuacji z kandydaturą Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Ona musi powiedzieć, jaki ma plan i myślę, że to jest horyzont najbliższych dni - powiedział w środę w Radiu Plus wiceszef PO Tomasz Siemoniak.

Były minister obrony narodowej, a obecnie wiceszef Platformy Obywatelskiej pytany o to, czy Małgorzata Kidawa-Błońska pozostaje kandydatką PO w wyborach prezydenckich, odparł, że Kidawa-Błońska nie może być "przestawiona czy wynajęta", lecz jest jedną z liderek PO.

Ona też musi ocenić sytuację, ona musi powiedzieć, jak wyobraża sobie dalej kampanię i działanie, więc moim zdaniem nie ma co już patrzeć wstecz i się zastanawiać - ma nadal bardzo silny mandat, była wybrana przez 700 delegatów na konwencji w grudniu i ważne jest, co będzie dalej

- mówił w rozmowie z Radiem Plus - To zależy od Małgorzaty Kidawy-Błońskiej w największym stopniu, ona musi powiedzieć, jak widzi się w tym wszystkim - dodał. Pozwolił sobie jednak na pewien przypływ szczerości.

Jesteśmy w trudnej sytuacji z tą kandydaturą, ja tego nie ukrywam, natomiast ja spodziewam się skokowego spadku prezydenta Dudy w ciągu najbliższych tygodni w sondażach - tego obawiał się prezes Kaczyński, dlatego napierał na jak najszybsze wybory

- stwierdził Siemoniak. Podkreślił przy tym, że będzie rozmawiał w najbliższych dniach z kandydatką PO. - Jeśli ona powie do mnie, do PO, do wyborców - chcę w tych wyborach kandydować i chcę je wygrać, to żadnych wątpliwości mieć nie będę - powiedział wiceszef PO.

Zobacz także

- Od samego początku toczy się dyskusja o naszej kandydatce i to nie jest dobra sytuacja. Ona musi powiedzieć, jaki ma plan i myślę, że to jest horyzont najbliższych dni, najbliższego tygodnia" - dodał Siemoniak. Wiceszef PO ocenił, że w ciągu najbliższych dni wiele może się zmienić w sondażach poparcia ewentualnych kandydatów.

Zobacz także

Sama Kidawa-Błońska przekonywała ostatnio, że nie zamierza rezygnować ze startu w nadchodzących wyborach. - Wyraźnie, od samego początku mówiłam, że w czasie epidemii 10 maja wybory nie mogą się odbyć. Nie mogły się odbyć także dlatego, że to nie były wybory, tylko pseudousługa pocztowa. Zatrzymaliśmy Jarosława Kaczyńskiego i nie dziwię się, bo moi wyborcy w tych wyborach tak przeprowadzonych nie chcieli brać udziału - dodała w rozmowie z TVN24. 

Wybory prezydenckie 2020. Sejm przegłosował tryb "mieszany"

Sejm uchwalił we wtorek wieczorem nową ustawę dotyczącą tegorocznych wyborów prezydenckich. Przewidziano w niej, że głosowanie odbędzie się metodą "mieszaną" - w lokalach wyborczych oraz dla chętnych - korespondencyjnie. Choć ustawa zakłada możliwość ponownej rejestracji kandydatów, którzy mieli wziąć udział w wyborach prezydenckich 10 maja (bez konieczności ponownego zbierania podpisów poparcia), to daje też prawo startu nowym kandydatom.

RadioZET.pl/PAP