Zamknij

Szymon Hołownia na razie bez hasła wyborczego. „Ja nie potrzebuję show”

14.02.2020 13:56
Wybory prezydenckie 2020. Szymon Hołownia startuje z kampanią wyborczą
fot. PAP/Paweł Supernak

Szymon Hołownia przedstawił w piątek swój sztab wyborczy i potwierdził, że przez kilka kolejnych dni będzie odwiedzał z nim polskie miasta, by dowiedzieć się, czego oczekują Polacy. - Ja nie potrzebuję show - mówił. 

Małgorzata Kidawa-Błońska, Władysław Kosiniak-Kamysz, Robert Biedroń, Krzysztof Bosak i Szymon Hołownia – to rywale Andrzeja Dudy w majowych wyborach prezydenckich. W piątek swoje wyborcze hasła przedstawili już kandydaci KO i PSL. – Jeśli mogę powiedzieć, to mnie osobiście nie przekonują – skomentował niedługo potem podczas konferencji prasowej Hołownia. Kandydat na prezydenta przedstawił swój sztab, którego szefem został Jacek Cichocki, i poinformował, że na razie hasła wyborczego nie ma.

To jest długa droga, żeby wydestylować ten przekaz, który mamy. Nie umiałbym zaakceptować żadnego hasła przed wyjazdem w Polskę. Wiem, że z każdego spotkania wychodzę z czymś nowym. To ludzie nam mówią, jakiej Polski potrzebują. Nie da się być sensownym prezydentem, jeśli się nie czuje ludzi, jeśli się ich nie słucha.

– powiedział Hołownia. Wyjaśnił, że swoje hasło wyborcze przedstawi, kiedy po wielu spotkaniach z Polakami stwierdzi: tak, to jest ten przekaz.

Pytany o konwencję wyborczą stwierdził krótko: „Ja nie potrzebuję show”. – Od poniedziałku zaczynamy „Sztafetę Szymona”. To jest nasza konwencja. Będzie odbywała się przez prawie tydzień. [...] W ciągu pięciu dni zamierzam otworzyć osobiście 16 biur "Ekipy Szymona" w 16 miastach Polski. Chcemy, żeby były nie tylko miejscami, w których prowadzimy kampanię, ale żeby były też miejscami jednoczącymi mieszkańców, żeby tam pracował duch wolontariatu – powiedział.

Zobacz także

Hołownia był też pytany o gest posłanki Joanny Lichockiej w Sejmie. – Tak, zauważyłem pewien brak powściągliwości podczas poprawiania makijażu pod okiem. To jest dowód na to, co my zrobiliśmy z polityką, z tą szlachetną sztuką zarządzania wspólnymi sprawami, która kiedyś kojarzyła się ze służbą. Ja nie chcę takiej polityki. […] Jeżeli mam za co przeprosić, to przepraszam, a nie mówię: „jeśli ktoś poczuł się urażony, wyrażam ubolewanie”. Dość tej nowomowy – powiedział Hołownia.

RadioZET.pl