Zamknij

Podwójne wybory w sierpniu? PiS rozważa taki scenariusz

05.05.2020 07:51
PiS
fot. Jacek Dominski/Reporter

Stan klęski żywiołowej oraz połączone wybory prezydenckie i przedterminowe parlamentarne. Taki plan ma szykować Jarosław Kaczyński w przypadku ewentualnej porażki w czwartkowym głosowaniu ws. wyborów korespondencyjnych - wynika z informacji "Wprost". 

* Nadal nie wiadomo, czy zaplanowane na 10 maja wybory prezydenckie się odbędą i w jakiej formie - PiS prze do nich, opozycja i Porozumienie J. Gowina są przeciw

* Politycy PiS grożą posłom Porozumienia, że jeśli w czwartek zagłosują przeciw wyborom kopertowym, będą musieli opuścić Zjednoczoną Prawicę

* "Wprost" pisze o sensacyjnym, ale możliwym scenariuszu - wyborach prezydenckich w sierpniu, ale połączonych z przedterminowymi wyborami do Sejmu i Senatu

Wybory prezydenckie zaplanowane na 10 maja mogą się nie odbyć. Wciąż nie ma bowiem podstawy prawnej, która sankcjonowałaby przygotowania (tworzenie komisji wyborczych, drukowanie kart do głosowania) do tego przedsięwzięcia. Na tę chwilę nie wiadomo dokładnie kiedy i w jakiej formule się one odbędą. 

PiS chce, by odbyły się jeszcze w maju i - z uwagi na epidemię koronawirusa - całkowicie w formie korespondencyjnej. Na to nie nie zgadza się opozycja, ale także współrządzące Porozumienie Jarosława Gowina. Lider tego ugrupowania oraz kilku jego posłów już zapowiedziało, że nie poprze tego projektu, gdy wróci z Senatu (izba wyższa również zapewne go odrzuci). 

Zobacz także

PiS grozi posłom Porozumienia usunięciem z koalicji rządowej

Stawia to na szali trwałość koalicji rządowej. Wicepremier Jacek Sasin sugerował, a szef komitetu wykonawczego PiS Krzysztof Sobolewski wprost powiedział, że ci posłowie strony rządzącej, którzy zagłosują przeciw wyborom kopertowym, będą musieli opuścić klub PiS i szeregi Zjednoczonej Prawicy. 

Zobacz także

Parlamentarzysta Porozumienia Michał Wypij odpowiedział na Twitterze, że Porozumienie i tak nie poprze pomysłu z wyborami w maju. Dodał też, że "nie są oni niewolnikami PiS" i że umowa koalicyjna nie obejmuje wspólnego stanowiska majowej elekcji.

Zobacz także

Jak przysłowiowe "grzyby po deszczu" mnożą się hipotezy, co teraz planuje Jarosław Kaczyński. W poniedziałek rano Onet doniósł, że rozważana jest dymisja Andrzeja Dudy, dzięki czemu marszałek Sejmu mogłaby zarządzić nowe wybory z nowym kalendarzem i terminem głosowania jeszcze przed upływem kadencji prezydenta (która kończy się 6 sierpnia). Emocje podkręcał jeszcze fakt, iż na poniedziałek wczesnym rankiem zwołano konferencję prasową Dudy. 

Wybory prezydenckie i parlamentarne razem? PiS rozważa taki scenariusz

Nigdy nie dowiemy czy taki wariant był rozważany. Politycy PiS zdementowali te doniesienia, a sam Duda wystąpił na konferencji, aby ogłosił... budowę gazociągu Baltic Pipe. Spekulacji to jednak zupełnie nie wyciszyło, czego dowodem jest poniedziałkowy news "Wprost".

Zobacz także

Z informacji, do których dotrzeć miała Joanna Miziołek, wynika, że Kaczyński bierze pod uwagę przegraną w czwartkowym głosowaniu, Oznaczałoby to, że zebrała się wystarczająca liczba posłów od Gowina, by zablokować wybory kopertowe, a PiS-owi nie udało się "podkupić" nikogo z opozycji. Co prawda jeden z rozmówców jest spokojny o sytuację w Sejmie, mówiąc:

Obecnie Jarosław Gowin ma po swojej stronie 5-6 osób z partii. Ale one, poza Wojciechem Maksymowiczem, nie odnajdą się we wspólnym klubie z PSL. Dlatego uważamy, że nie postawią na szali rządów Zjednoczonej Prawicy i uda nam się ich przekonać do głosowania.

Ale jak pisze "Wprost", prezes szykuje inne rozwiązanie: wprowadzenie stanu klęski żywiołowej, dymisję rządu Mateusza Morawieckiego oraz zorganizowanie podwójnych wyborów - prezydenckich i przedterminowych parlamentarnych - w sierpniu. W grę mają wchodzić daty 9 oraz 16 sierpnia. Wspomniany wyżej rozmówca o wynik takich wyborów byłby jest spokojny.

Andrzej nie wygra wtedy w pierwszej turze, nie dostanie 50 proc, a w naszych wewnętrznych badaniach ma dziś 57 proc., ale i tak wygra wybory. A jaki będzie wynik Platformy Obywatelskiej z Małgorzatą Kidawą-Błońską? 

- pyta retorycznie, dodając, że popularniejszy od samej partii Duda pociągnie do góry wynik PiS. Z drugiej strony scenariusz ten, niezależnie od poziomu prawdopodobieństwa, jest dla Kaczyńskiego bardzo ryzykowny. Oznacza bowiem, że prezes stawia wszystko na jedną kartę i w przypadku przegranej jego formacja może całkowicie stracić władzę. 

RadioZET.pl/wprost.pl