Zamknij

Sąd Najwyższy uznał skargę jednego z kandydatów na prezydenta. Co z wyborami?

23.03.2020 16:33
Sąd Najwyższy wybory prezydenckie
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER

Sąd Najwyższy uznał skargę jednego z kandydatów na prezydenta, któremu PKW odmówiła rejestracji komitetu ze względu na brak wymaganej liczby podpisów. Sąd uwzględnił, że uniemożliwia dziś to czas pandemii koronawirusa. „Kwestia przeprowadzenia wyborów prezydenckich 10 maja rodzi poważne wątpliwości” – dodał rzecznik Sądu Najwyższego sędzia Michał Laskowski.

Koronawirus sparaliżował życie publiczne w Polsce i na świecie. Pod znakiem zapytania stawia też przewidziane na 10 maja wybory prezydenckie. Kandydaci opozycyjni jednym głosem apelują o przełożenie wyborów, rządzący prą do ich organizacji. Dowodzą tego chociażby słowa Jarosława Kaczyńskiego, czy premiera Mateusza Morawieckiego.

Zobacz także

Majowy termin za nierealny uznaje też Sąd Najwyższy, organ stwierdzający ważność wyborów. Sąd ogłosił taką decyzje po skardze jednego z mniej rozpoznawalnych kandydatów na prezydenta, który starając się o uzbieranie 100 tysięcy podpisów poparcia został „uziemiony” pandemią koronawirusa. Sławomir Grzywa złożył skargę w tym temacie do Sądu Najwyższego, a sędziowie wydali w tej sprawie pozytywne dla niego rozstrzygnięcie.

Sąd Najwyższy wskazał na nierealność zbierania w sytuacji zagrożenia koronawirusem podpisów przez komitety pod kandydatami ubiegającymi się o start w wyborach prezydenckich

 - ocenił rzecznik prasowy SN Michał Laskowski

Sędziowie uznali skargę pełnomocnika komitetu wyborczego kandydata na prezydenta Sławomira Grzywy wniesionej na uchwałę PKW o odmowie przyjęcia zawiadomienia o utworzeniu komitetu tego kandydata – przez niezebranie tysiąca wymaganych podpisów pod takim zawiadomieniem.

Zobacz także

Jak dodał sędzia Laskowski - na skutek uwzględnienia skargi przez SN komitet Grzywy miałby teraz zebrać 100 tysięcy podpisów. W realiach epidemii jest to nierealne.

Teraz ten komitet powinien zebrać 100 tys. podpisów pod kandydaturą Grzywy i pytanie, czy to jest realne. Wydaje się, że jeszcze mniej, niż poprzednio

- zaznaczył ostrożnie sędzia Laskowski.

SN wypowiadał się w tej konkretnej sprawie, ale skoro uznał, że nierealne było zebranie tysiąca podpisów i to ponad tydzień temu, to tym bardziej wydaje się, że obecnie jest to niemożliwe. To nie ma bezpośredniego przełożenia na decyzje władz co do terminu wyborów, ale SN wskazuje tu bardzo dobitnie na nierealność takiego wymogu i chyba to widzimy wszyscy, że teraz nikt nie będzie biegał po ulicach i zbierał 100 tys. podpisów

- powiedział Laskowski.

W ocenie rzecznika SN kwestia przeprowadzenia wyborów prezydenckich 10 maja „rodzi poważne wątpliwości”.

Zobacz także

Załóżmy, że te wybory się odbędą, a później pan Grzywa, czy inny kandydat złoży protest do SN, że być może wygrałby te wybory, ale nie mógł zebrać podpisów, bo nie wolno się było gromadzić. I jak teraz sąd będzie mógł powiedzieć, że to protest niezasadny? Wydaje się, że ten człowiek, niezależnie kto to będzie, będzie miał rację

 - wywodził Laskowski.

Sąd uznał, że w normalnych warunkach komitet Grzywy mógłby spokojnie uzupełnić brakujące podpisy. Jednak od 9 do 12 marca zwracano uwagę na konieczność przestrzegania restrykcyjnych wymagań higieniczno-sanitarnych w kontaktach międzyludzkich.

RadioZET.pl/PAP