Zamknij

Schetyna: ojcem sukcesu Dudy jest Kurski. Wskazał błąd Trzaskowskiego

13.07.2020 11:57
Rafał Trzaskowski
fot. Jakub Kaminski/East News

Rafał Trzaskowski przegrał II turę wyborów prezydenckich. Według nieoficjalnych wyników PKW to urzędujący prezydent jest zwycięzcą wyścigu o fotel prezydencki. Były lider Platformy Obywatelskiej pytany był w TVN24 o powód porażki kandydata KO. Jeden z wątków dotyczył nieobecności Trzaskowskiego na debacie w Końskich.

Grzegorz Schetyna ocenił w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN 24, że ojcem sukcesu prezydenta Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich jest były prezes TVP, a obecnie członek zarządu telewizji publicznej Jacek Kurski.

Jeśli mówić o ojcu chrzestnym zwycięstwa Andrzeja Dudy, to jest nim Jacek Kurski. Nie można budować polityki i normalnych relacji, jeśli telewizja publiczna będzie się w taki sposób zachowywać

- mówił.

Zobacz także

Schetyna: być może trzeba było być na debacie w Końskich

Prowadzący zwrócił uwagę, że to szóste wybory z rzędu, które obóz polityczny Schetyny przegrał i "Polska wiejska, Polska biedniejsza, Polska rolnicza, Polska robotnicza to jest obszar, do którego Platforma Obywatelska, Koalicja Obywatelska, Rafał Trzaskowski nie są, nie byli i chyba nie będą w stanie dotrzeć".

Piasecki zapytał byłego przewodniczącego Platformy Obywatelskiej, czy ma receptę, jak to przełamać. Na to poseł odpowiedział: "kiedyś powiedziałem, gdzie się wygrywa wybory".

Dziennikarz przypomniał, że do Końskich, o których mówił Schetyna, Trzaskowski na debatę nie dotarł. Były szef PO został zapytany, czy to nie był błąd, odpowiedział, że rozumie jego argumenty, dlaczego tam nie był.

Zderzyłby się z tą machiną telewizji publicznej i z tą produkcją przemysłu hejtu, ale być może tam trzeba było być, żeby odmienić logikę tej kampanii. (...) Rozumiem też jego argumenty, które mówiły mu: "nie, bo tam nie będzie uczciwej, normalnej rywalizacji"

– podkreślał.

Grzegorz Schetyna dopytywany był, czy ma poczucie, że Trzaskowski mógł wygrać wybory dzięki debacie w Końskich.

Mógł wywrócić stolik, mógł pokazać, że jest ponad to, że jest lepszy, mimo wszystkiego, co jest przeciw niemu, jest tam, żeby dać świadectwo swojej kampanii i takiej elementarnej przyzwoitości, ale też rozumiem i widziałem, co przygotowywała telewizja publiczna i widziałem, jaka była produkcja nienawiści przez telewizję publiczną, dlatego też rozumiem jego decyzję

- dodał.

Szef PKW Sylwester Marciniak podczas poniedziałkowej konferencji w PKW ogłosił, że z danych na podstawie 99,97 proc. obwodów wynika, że w II turze zwyciężył ubiegający się o reelekcję prezydent. Andrzej Duda uzyskał 51,21 proc., a jego kontrkandydat, popierany przez Koalicję Obywatelską Rafał Trzaskowski – 48,79 proc.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/TVN24