Zamknij

O ważności wyborów 2020 orzeknie nowa izba SN. Jej szefową jest znajoma Dudy

13.07.2020 12:26
O ważności wyborów 2020 orzeknie nowa izba SN. Jej szefową jest znajoma Dudy
fot. Jakub Kaminski/East News

Wyniki wyborów 2020 - tych oficjalnych jeszcze nie znamy, ale jedno jest pewne: różnica głosów oddanych na Andrzeja Dudę i Rafała Trzaskowskiego jest niewielka. Warto przypomnieć, że o ważności wyborów rozstrzyga Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, a jej prezesem jest koleżanka Andrzeja Dudy, Joanna Lemańska.

Wyniki wyborów 2020 – te oficjalnie – nie są na razie znane. PKW podczas porannej konferencji prasowej podała nieoficjalne, cząstkowe dane dotyczące głosów w II turze. Jak wynika z komunikatu PKW, zwycięzcą jest Andrzej Duda – który uzyskał jak dotąd 51,21 proc. głosów, a Rafał Trzaskowski – 48,79 proc.

Komentatorzy zwracają jednak uwagę na pewien bardzo istotny fakt, który ma ogromne znaczenie w kontekście niewielkiej przewagi głosów – czego obecnie jesteśmy świadkami.

Otóż o ważności wyborów – w tym przypadku prezydenckich - orzeka utworzona w ramach reformy PiS Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. A szefową tej izby jest wieloletnia koleżanka Andrzeja Dudy, Joanna Lemańska.

Wyniki wyborów 2020. Szefową izby SN, która orzeknie ważność wyborów, jest koleżanka Dudy

Joanna Lemańska to obecnie jedna z najważniejszych sędziów w Polsce. Nominację na to stanowisko wręczył jej sam Andrzej Duda. Historia ich zażyłej znajomości jest długa: obecny prezydent oraz Lemańska wiele lat razem pracowali w katedrze prawa administracyjnego na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Zobacz także

Jak czytamy m.in. na dziennikpolski24.pl, głowę państwa oraz obecną prezes Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN łączą także pozasłużbowe, przyjacielskie stosunki. Joanna Lemańska miała gościć w sylwestrowe wieczory w rezydencji prezydenta w Wiśle, zaś latem 2017 roku odwiedziła prezydencką rezydencję na Helu.

Zobacz także

Jak czytamy w tygodniku "Polityka", zanim Andrzej Duda związał się z polityką, pracował u ówczesnego męża Lemańskiej – architekta Tadeusza Lemańskiego, syna Janusza Lemańskiego. Warto podkreślić, że Janusz Lemański był posłem w I i III kadencji Sejmu z ramienia Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Jak również wynika z informacji "Polityki", Joanna Lemańska miała przez jakiś czas być asystentką teścia.

Zobacz także

Zawirowanie wzbudził także jej komentarz, który opublikowała po porozumieniu Kaczyńskiego z Gowinem, w którym napisano, że Sąd Najwyższy stwierdzi nieważność wyborów 10 maja.

Zobacz także

"Z pewnym zdziwieniem przyjęłam czynione apriorycznie założenie co do przyszłego orzeczenia Sądu Najwyższego" – powiedziała wówczas. Zdaniem "Polityki", nie spodobało się to reszcie Prawa i Sprawiedliwości – kontrowersje wśród posłów tej formacji budzi właśnie były teść Lemańskiej, związany z SLD.

"Joasia nie skrzywdzi Andrzeja"

Jak jednak twierdzą znajomi Joanny Lemańskiej – cytowani przez "Politykę" – "Joasia nie skrzywdzi Andrzeja". Sama Lemańska – na której wypowiedź powołuje się z kolei "Dziennik Polski" – nie podziela konstytucyjnych wątpliwości co do trybu powołania nowej izby w ramach SN i mianowania jej na stanowisko prezesa. Jak uważa, "każdy ma prawo do swoich poglądów".

Szanuję je, uważnie się w nie wsłuchuję, ale ich nie podzielam. IKNiSP ma realizować niezwykle ważne i odpowiedzialne zadania polegające na rozpatrywaniu skarg nadzwyczajnych, a zatem możliwość reakcji w obliczu ludzkiej krzywdy oraz spełnia ważne zadanie ustrojowe

- mówiła.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/dziennikpolski24.pl/Polityka