Zamknij

Politycy PiS ostrzegają Trzaskowskiego po wypadku w Warszawie. Mówią o kryzysie

07.07.2020 18:31
TVP Info po wypadku w Warszawie
fot. Screen TVP Wiadomości

Po wypadku kolejnego autobusu w Warszawie politycy PiS zaapelowali do Rafała Trzaskowskiego, żeby przerwał kampanię wyborczą i wrócił do stolicy. Jak zapowiedzieli, jeśli włodarz Warszawy "nie sprosta wyzwaniu”, to w środę rozpoczną kontrolę poselską. - Tutaj chodzi o życie i zdrowie warszawiaków - twierdzą. Przed kryzysem i dramatyczną sytuacją w stolicy ostrzega też TVP Info.

Gdy pod koniec czerwca przez Warszawę przeszła nawałnica, a stołeczne ulice znalazły się pod wodą, TVP Info wykorzystało sytuację pogodową do ataku na Rafała Trzaskowskiego. Wszystko dlatego, że prezydenta Warszawy podczas ulewy nie było w stolicy. Na ekranie jeden po drugim pojawiały się takie paski jak: "Kryzys w Warszawie", "Kiedy Trzaskowski wróci do Warszawy?" czy "Nieprzejezdne ulice, zalana stacja metra, Trzaskowskiego nie ma w Warszawie". Komentatorzy zastanawiali się z kolei na antenie, czy aby na pewno nawałnica to „kwestia sił natury”.

Zobacz także

Kilka dni później do ataku na rywala Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich 2020 wykorzystano wypadek na ulicy Klaudyny na warszawskich Bielanach. Przypomnijmy, że we wtorek 25-letni kierowca autobusu linii 181 staranował cztery zaparkowane pojazdy i latarnię, a jedna z pasażerek autobusu trafiła do szpitala. Jak się później okazało, kierowca był pod wpływem metamfetaminy. Co więcej, chodzi o pracownika firmy Arriva, której inny kierowca dwa tygodnie temu pod wpływem amfetaminy doprowadził do śmiertelnego wypadku na moście Grota-Roweckiego. Rzeczniczka stołecznego ratusza Karolina Gałecka przekazała już, że władze miasta zawiesiły współpracę z firmą. 

Z kolei rzeczniczka spółki Joanna Parzniewska informowała wcześniej, że Arriva podjęła decyzję o przeprowadzeniu u wszystkich swoich kierowców testów na obecność narkotyków.

Wypadek w Warszawie. Politycy PiS wzywają Trzaskowskiego do stolicy

Wydaje się, że szczególnie sytuacją przejęci są jednak politycy PiS i sztabowcy Andrzeja Dudy. W sprawie wypadku na Bielanach zorganizowali nawet specjalną konferencję prasową i zaapelowali do będącego na kampanijnej trasie Trzaskowskiego, żeby "pilnie pojawił się w Warszawie i doprowadził do kontroli tych procedur, które nieprzestrzegane prowadzą do zagrożenia bezpieczeństwa wszystkich osób przebywających w Warszawie".

Panie Rafale Trzaskowski, apelujemy, aby pan wykonywał obowiązki, do których pan wyborcy pana powołali, bo to pan, a nie żaden z pańskich wiceprezydentów wygrał wybory w Warszawie i to pan był gwarantem tego, że to miasto będzie odpowiednio zarządzane

- powiedział poseł PiS Kamil Bortniczuk.

PiS ostrzega Trzaskowskiego po wypadku w Warszawie

Wicerzecznik PiS Radosław Fogiel wezwał natomiast Trzaskowskiego, by ten "na chwilę odstawił kampanię wyborczą, uporządkował swoje priorytety i jak najszybciej zajął się dramatyczną sytuacją w Warszawie". Jak dodał, "jeśli mamy już serię wypadków autobusów komunikacji miejskiej, obsługiwanych przez niemiecką firmę, na zlecenie miasta, prezydenta Trzaskowskiego i drugi kierowca autobusu, który ulega wypadkowi jest pod wpływem narkotyków, to sytuacja jest poważna i wymaga podjęcia poważnych działań".

- Po raz kolejny będziemy mogli się przekonać, jak Rafał Trzaskowski zachowuje się w trakcie kryzysu. Stąd nasz naprawdę bardzo poważny apel o to, by potraktował tę sprawę z najwyższą starannością - mówił. Politycy partii Jarosława Kaczyńskiego - można powiedzieć – ostrzegli Trzaskowskiego, że jeśli ten "nie sprosta wyzwaniu”, to w środę posłowie PiS "rozpoczną kontrolę poselską w spółce, która zatrudnia kierowców i która obsługuje przewozy w Warszawie". - Tutaj chodzi o życie i zdrowie warszawiaków - dodał Fogiel.

Czasu nie tracą też pracownicy TVP Info, którzy na paskach alarmują przed „zagrożeniem dla warszawiaków” i narkomanami za kierownicą. "Po katastrofie sprzed dwóch tygodni pojawiły się pytania o całkowity brak kontroli warszawskiego ratusza nad niemiecką firmą" - można było usłyszeć. Internauci dopytują natomiast: „dlaczego jak był wypadek w Dźwirzynie, to niczyje nazwisko, żadnego prezydenta, ani nic nie zostało do tego przyklejone?”.

RadioZET.pl