Zamknij

10-latka nie wróciła z imprezy szkolnej. Jest nowy trop. "Bił się z poczuciem winy"

24.01.2023 17:15

Ania Jałowiczor zaginęła jako 10-latka 24 stycznia 1995 roku. Po 28 latach jej rodzina mówi o nowym, mocnym tropie. - Policja analizuje nowy wątek, który pojawił się tuż przed Bożym Narodzeniem. […] Informator powiedział, że prawie 30 lat bił się z myślami i poczuciem winy – powiedział TVN24 jej brat, Dominik.

10-letnia Ania zaginęła przed laty
fot. arch. prywatne

Dziesięcioletnia Ania Jałowiczor zaginęła w 1995 roku. Dziewczynka nie wróciła ze szkolnej imprezy karnawałowej w Simoradzu (woj. śląskie). Sprawę zaginięcia przez lata próbują rozwiązać śledczy z policyjnego Archiwum X. Niestety, do tej pory nie było przełomu, a rodzina dziewczynki żyła w swoistym zawieszeniu.

- Nauczyciel, opiekun tej grupy, twierdzi, że była u niego kilka razy z pytaniem "która jest godzina?", wyglądała przez okno, więc te zeznania są sprzeczne. Aczkolwiek w zeznaniach czytamy, że Ania spoglądała na zegarek oraz że chodziła pytać się o godzinę do nauczyciela. Już tutaj widzimy pewnego rodzaju jakieś błędne informacje. No bo dlaczego miała iść pytać się o godzinę, skoro jedni twierdzą, że patrzyła na własny zegarek – wspominał w Magazynie Radia ZET Dominik Jałowiczor, brat zaginionej.

10-letnia Ania zaginęła 28 lat temu. Rodzina: Jest nowy, mocny trop

Po imprezie szkolnej z 24 stycznia 1995 roku słuch po Ani zaginął. Po 28 latach policja utrzymuje wersję z prawdopodobnym porwaniem 10-latki w drodze powrotnej do domu. Dziewczynka wracała przez część trasy po zmroku sama. Jedynie ówczesna sołtys mogła być świadkiem porwania Ani. Około godziny 20 widziała biały lub beżowy samochód, mógł być to Fiat 125P lub Łada. Najpierw usłyszała wyraźny krzyk dziecka, następnie trzaśnięcie drzwiami, a po chwili auto szybko odjechało.

Obecnie zaginiona może mieć 38 lat, a policja dysponuje tzw. portretami progresywnymi, które wskazują, jak może dziś wyglądać. - Ktoś przecież zna prawdę. Ktoś może przerwać mękę niepewności – powiedział TVN24 brat zaginionej, który twierdzi, że w sprawie pojawił się nowy trop.

- Nie mogę podawać szczegółów, ale przez ostatnie lata nie było sygnału tak silnego i spójnego – uciął temat brat Ani. Dominik Jałowiczor zaznaczył jedynie, że źródłem tej informacji jest osoba, która sama znalazła kontakt do najbliższych zaginionej. - Informator powiedział, że prawie 30 lat bił się z myślami i poczuciem winy – relacjonował mężczyzna. 

Brat zaginionej pragnie, by rozwiązała się sprawa Ani. - Wszystkim nam zależy, żebyśmy przestali żyć w niepewności. Żebyśmy mieli fakty, zamiast domysłów. Żebyśmy mogli iść do przodu – przyznał.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/Tvn24.pl