11-latek wziął babcię za włamywacza i... wezwał policję

Mikołaj Pietraszewski
07.02.2018 11:49
Policja
fot. Policja Tarnów

11-latek z Tarnowa wykazał się czujnością i zaalarmował policję, gdy spostrzegł, że w domu może być włamywacz. Gdy mundurowi dotarli na miejsce, okazało się, że to była... jego babcia, która przyszła zrobić mu śniadanie.

Chłopiec został sam w jednorodzinnym domu, był chory, ale nie wiedział, że może spodziewać się gościa. Kiedy usłyszał, że ktoś otwiera drzwi i plądruje szafki w kuchni, uciekł na strych. Stamtąd dzwonił na policję, alarmując, że w domu jest złodziej.

— Chłopiec zadzwonił na telefon alarmowy 112. Ściszonym głosem mówił do słuchawki, że leży ukryty pod łóżkiem, bo boi się o swoje bezpieczeństwo. Przekonywał, że ktoś obcy chodzi po jego domu. Nie wie, kto to jest, bo widzi tylko buty tej osoby — mówił w rozmowie z „Gazetą Krakowską” asp. sztab. Paweł Klimek, rzecznik prasowy tarnowskiej policji.

Kiedy patrol przyjechał na miejsce, drzwi otworzyła zszokowana babcia, który przyszła przygotować wnukowi śniadanie. Nie podejrzewała, że mama nie uprzedziła 11-latka, przez co wystraszony wnuk ukrył się na strychu i prosił o pomoc policjantów. Za swoje zachowanie otrzymał już policyjną pochwałę.

RadioZET.pl/Gazeta Krakowska/MK/MP