11-miesięczny Szymon nie żyje. Pracownicy szpitala składają kondolencje

18.06.2019 16:28
11-miesięczny Szymon nie żyje. Pracownicy szpitala składają kondolencje
fot. Facebook.com/Szymonkuwalcz.Oficjalna strona

11-miesięczny Szymon został odłączony od aparatury podtrzymującej jego życie i zmarł. Szpital Dziecięcy im. prof. dr. med. Jana Bogdanowicza złożył rodzinie chłopca kondolencje. 

Chcesz czytać częściej takie artykułu? Dołącz do grupy dla rodziców na Facebooku

Szymon przebywał w szpitalu przy ul. Niekłańskiej od stycznia z nieodwracalnym uszkodzeniem centralnego układu nerwowego. Trafił tam kilka dni po szczepieniu na pneumokoki, gdy dostał wysokiej gorączki i drgawek.

We wtorek 11-miesięczny Szymek został odłączony od aparatury. Taką decyzję, wbrew woli rodziców dziecka, podjęli lekarze po konsylium.  

11-miesięczny Szymon nie żyje. Został odłączony od aparatury

W związku ze śmiercią 11-miesięcznego Szymona, pacjenta Szpitala Dziecięcego im. prof. dr. med. Jana Bogdanowicza przy ul. Niekłańskiej w Warszawie, lekarze, pielęgniarki i pracownicy placówki wystosowali wyrazy współczucia oraz kondolencje dla rodziny zmarłego dziecka.

Zamieszczone one zostały w formie komunikatu na stronie szpitala. Dodano również, że szpital "nie będzie udzielał żadnych informacji związanych ze sprawą Szymona, m.in. ze względu na obowiązującą nas tajemnicę lekarską".

komunikat
fot. www.nieklanska.pl

Wcześniej, 10 czerwca, szpital wystosował komunikat dotyczący stanu zdrowia przebywającego na szpitalnym oddziale intensywnej terapii Szymona. W komunikacie poinformowano, że "w związku z wpływającymi do szpitala licznymi zapytaniami (...) informujemy, że Pacjent przebywa w naszym szpitalu na oddziale intensywnej terapii od 22 stycznia 2019 r. w stanie skrajnie ciężkim z nieodwracalnym uszkodzeniem centralnego układu nerwowego".

W komunikacie zaznaczono, że w trakcie hospitalizacji odbyły się "kilkakrotnie konsylia lekarskie, wynikiem czego ustalono przyczynę choroby dziecka". "Na każde z konsyliów Rodzice mogli zaprosić wybranych lekarzy specjalistów. W pierwszym przypadku nie skorzystali z tego prawa. W kolejnych konsyliach wziął udział lekarz rekomendowany przez Rodzinę. O wynikach konsyliów Rodzice zostali drobiazgowo poinformowani, o czym świadczą ich podpisy" – czytamy w piśmie.

Zobacz także

Szpital podkreślił również, że lekarzy obowiązuje tajemnica lekarska, a wszystkie informacje o stanie zdrowia dziecka "są w posiadaniu rodziców". Zdaniem pracowników szpitala, spełnione były "wszystkie kryteria należytego szacunku i aktualnej wiedzy medycznej w procesie hospitalizacji".

W wystosowanym wówczas komunikacie, podkreślono również, że "nie zachodzi obawa zaprzestania procesu leczenia. Uprzejmie prosimy o powstrzymanie się od wyrażania nieuprawnionych opinii, a także wszelkich działań mogących utrudniać pracę personelu medycznego". Personel szpitala oświadcza, że nie sprzeniewierzy się najwyższymstandardom etycznym.

RadioZET.pl/PAP