Zamknij

14-letni Patryk zmarł nagle w szkole. Teraz jego matka ujawniła przyczynę śmierci

03.10.2022 11:09

14-letni Patryk zasłabł w szkole w Gniewoszowie, tuż po lekcjach. Dziecko było reanimowane, niestety lekarzom nie udało się uratować jego życia. Znane są już wyniki sekcji zwłok chłopca.

śmigłowiec LPR
fot. GERARD/REPORTER (zdj. ilustracyjne)

14-letni uczeń uczęszczający do Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Gniewoszowie na Mazowszu zmarł we wtorek 27 września. Nagła śmierć dziecka wstrząsnęła lokalną społecznością. Jak przekazał portal echodnia.eu, nic nie zapowiadało tragedii. 14-latek źle się poczuł dopiero podczas ostatniej lekcji, więc wyszedł do toalety.

Objawy chłopca wówczas się nasiliły. Dziecko wymiotowało, miało mdłości, skarżyło się też na ból głowy i nogi. Nauczycielka zadzwoniła do mamy Patryka, by ta odebrała syna ze szkoły. Kiedy uczeń zszedł do szatni, zemdlał. - Byłam na miejscu po dziewięciu minutach. Kiedy weszłam do szkoły, Patryk już leżał na materacu. Jeszcze ze mną rozmawiał, ale było coraz gorzej. Zadzwoniłam jeszcze po męża - relacjonowała mama 14-latka.

14-latek zmarł nagle w szkole w Gniewoszowie. Wyniki sekcji zwłok

Nauczyciele wezwali na miejsce karetkę pogotowia. Lądował także śmigłowiec LPR. Ratownicy podjęli próbę reanimacji chłopca. Niestety, jego życia nie udało się uratować. Policjanci zarządzili sekcję zwłok, która miała pomóc odpowiedzieć na pytanie o przyczynę śmierci dziecka.

Zrozpaczeni rodzice Patryka początkowo wysłuchiwali nieprzyjemnych komentarzy. - Dyrektor do dyspozytora powiedział, że Patryk coś zażył. Mówił, że coś od niego poczuł, że powinnam sprawdzić jego rzeczy. To jedno zdanie sprawiło, że pojawiły się plotki o tym, że Patryk brał narkotyki. To nieprawda, nie chcę, żeby tak mówiono o moim synu - relacjonowała mama Patryka.

Kobieta zdecydowała się porozmawiać z "Echem Dnia" o wynikach sekcji zwłok, aby przeciąć spekulacje. - Robię to tylko dlatego, żeby nikt nie mówił, że nasz syn zażył jakieś tabletki, narkotyki. To nieprawda. Nasze dziecko nigdy tego nie robiło. Powiem to, bo jak nie ja, to nikt go nie obroni - kontynuowała.

Okazuje się, że przyczyną zgonu 14-latka był rak pnia mózgu. - Tego dnia, guz nagle zajął część mózgu odpowiadającą za funkcje życiowe. A nigdy wcześniej nie było żadnych objawów, nie bolała go głowa, nie miał zawrotów, mdłości. Patryk poszedł do szkoły zdrowy, a jeszcze w niedzielę brał udział w zawodach sportowo-pożarniczych. Nic, absolutnie nic, nie wskazywało na to, że był tak poważnie chory - tłumaczyła.

– Rzeczywiście, zasugerowałem, że chłopiec mógł coś wziąć, mówiłem o dziwnym zapachu, który wyczułem, ale absolutnie to nie było stwierdzenie, tylko sugestia – przyznał Jarosław Walasek, dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Gniewoszowie.

Pogrzeb 14-letniego Patryka odbył się w sobotę 1 października.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/echodnia.eu