24-latek stracił przytomność na basenie pod Kielcami. Zmarł w szpitalu

Michał Strzałkowski
21.08.2017 12:29
24-latek stracił przytomność na basenie pod Kielcami. Zmarł w szpitalu
fot. Flickr

W niedzielny wieczór na krytej pływalni „Koral” w Morawicy pod Kielcami ratownik został zaalarmowany, że na dnie leży człowiek. Natychmiast wyciągnięto go i dzięki błyskawicznej reanimacji przywrócono mu funkcje życiowe. Niestety 24-latek zmarł w szpitalu.

Jak na razie nie wiadomo, co dokładnie stało się z młodym mężczyzną. – Około godziny 19 pływający mężczyzna zobaczył na dnie człowieka, który nie daje oznak życia. Było to w miejscu, gdzie basen ma około 180 centymetrów głębokości – mówił komisarz Kamil Tokarski, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach.

Leżał nieruchomo na dnie

W tym samym czasie na basenie pływał wiceszef świętokrzyskiej drogówki komisarz Tomasz Janik. Funkcjonariusz, gdy tylko zorientował się, że może pomóc, ruszył ratownikom z pomocą. – Zrobiliśmy wszystko, żeby pomóc. Uważam, że tak powinien zrobić każdy człowiek i nie chciałbym tego nagłaśniać. Podziękowania i szacunek należą się nie mnie, tylko innym, na przykład pani doktor, która także tam była – mówił skromnie policjant.

Błyskawiczna reanimacja

Władze pływalni nie mają sobie nic do zarzucenia. – Ze swojej strony dopełniliśmy wszystkich zobowiązań. Tak jak wymagają tego procedury, na posterunku byli dwaj trzeźwi ratownicy, którzy ruszyli z pomocą i zrobili wszystko, co byli w stanie zrobić - mówił w poniedziałkowy poranek Wojciech Ostrowski, prezes spółki „Koral sport i rekreacja”.

Zobacz także

RadioZET.pl/echodnia.eu/strz