30-latka odpowie za fałszywy alarm. Grozi jej 8 lat więzienia

Mateusz Albin
09.08.2018 16:40
30-latka odpowie za fałszywy alarm. Grozi jej 8 lat więzienia
fot. Pixabay

30-letnia kobieta, która wywołała fałszywy alarm o podłożeniu ładunku wybuchowego w bielskiej komendzie, usłyszała zarzuty. Grozi jej do 8 lat więzienia. Może też zostać obciążona kosztami akcji.

- Bielszczanka wyjaśniała, że chciała sprawdzić szybkość reakcji służb mundurowych - – poinformowała rzecznik bielskiej policji Elwira Jurasz.

Późną nocą w miniony weekend dyspozytor Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego został zaalarmowany przez kobietę o podłożeniu ładunku wybuchowego w komendzie w Bielsku-Białej.

- Policyjni pirotechnicy oraz przewodnik z psem szkolonym do wykrywania ładunków wybuchowych, przeszukiwali budynek i teren sąsiadujący z komendą. Niczego nie było - zrelacjonowała Jurasz.

Policjanci ustalili, że fałszywą informację przekazała dyżurnemu jedna z bielszczanek, która mieszka w pobliżu komendy. Gdy piła alkohol z koleżanką, dostrzegła, że w śmietniku płoną śmieci.

- Jedna z nich wezwała strażaków. W oczekiwaniu na ich przyjazd 30-latka wpadła na pomysł, by sprawdzić szybkość działania służb ratunkowych. Pożyczyła telefon od znajomej i wykonała połączenie na numer alarmowy. Poinformowała, że w komendzie jest bomba. Później obie panie przyglądały się działaniu służb ratunkowych -– powiedziała Elwira Jurasz.

RadioZET.pl/pap/maal