30 lekarzy największego szpitala psychiatrycznego w Polsce odeszło z pracy

Mateusz Albin
17.01.2018 16:45
30 lekarzy największego szpitala psychiatrycznego w Polsce odeszło z pracy
fot. Pixabay

Trzydziestu lekarzy ze szpitala psychiatrycznego w Choroszczy (Podlaskie) złożyło wypowiedzenia z pracy. Nie chcą pracować za mniej niż rezydenci. Dyrekcja szpitala i samorząd województwa apelują do NFZ o podwyżkę o złotówkę wyceny świadczeń za tzw. punkt.

Szpital w Choroszczy jest największym szpitalem psychiatrycznym w Polsce - przypominali w środę na konferencji prasowej w Białymstoku dyrektor placówki Tomasz Goździkiewicz oraz odpowiedzialny za ochronę zdrowia członek zarządu województwa podlaskiego Bogdan Dyjuk.

Goździkiewicz powiedział PAP, że 30 lekarzy, którzy złożyli wypowiedzenia, to połowa psychiatrów zatrudnionych w szpitalu. W placówce jest zatrudnionych łącznie 147 lekarzy (razem z lekarzami kontraktowymi i konsultantami).

Szpital w Choroszczy podlega samorządowi województwa podlaskiego. Szpitale psychiatryczne są poza tzw. siecią szpitali.

Zagłosuj

Popierasz lekarzy rezydentów w ich proteście?

Liczba głosów:

Będzie trzeba likwidować oddziały

Dyrektor Tomasz Goździkiewicz mówił na konferencji, że złożenie wypowiedzeń przez 30 lekarzy na dwunastu oddziałach psychiatrycznych oznacza „istotne ograniczenie w przyszłości”, jeżeli sytuacja nie zmieni się (umowy są z trzymiesięcznym okresem wypowiedzenia) albo likwidację niektórych oddziałów”.

Dyrektor mówił, że rezydent, który przychodzi teraz do szpitala, dostaje 5 tys. 995 zł, a lekarz specjalista z doświadczeniem i wykształceniem, który ma go uczyć - 3 tys. 992 zł brutto pensji zasadniczej. W związku z tym 30 lekarzy złożyło wypowiedzenia umów o pracę. By ratować sytuację i - jak to określono - „utrzymać dotychczasową relację wynagrodzeń lekarzy w stosunku do rezydentów”, placówka potrzebuje 2,7 mln zł.

Szpital apeluje do podlaskiego NFZ, by podniósł o złotówkę cenę za tzw. punkt w udzielanych świadczeniach medycznych. Obecnie to 10 zł 80 gr. za punkt. Dodano, że w Podlaskiem takie same świadczenia w psychiatrii jak wykonywane w innych regionach, są niżej wyceniane.

Obecnie w szpitalu w Choroszczy przebywa pond 800 pacjentów, z czego ponad 700 to pacjenci na oddziałach psychiatrycznych. 238 z nich to pacjenci na oddziałach sądowych (jest kilka takich ośrodków w Polsce). Cały szpital zatrudnia 938 osób.

W Suwałkach i Łomży też niedobrze

- Poprzez wdrożenie sieci szpitali nie nastąpiła jakakolwiek poprawa sytuacji finansowej wycen procedur w psychiatrii - mówił Bogdan Dyjuk. Dodał, że trudna sytuacja dotyczy także szpitala psychiatrycznego w Suwałkach i oddziału psychiatrycznego w szpitalu w Łomży. Dodał, że wypowiadanie przez lekarzy umów o pracę jest „jeszcze bardziej poważną sytuacją” niż wypowiadanie klauzul opt-out.

- Z wielką obawą patrzymy w przyszłość, czy nasi mieszkańcy, mimo naszych starań, mimo starań dyrektorów szpitali będą na miejscu, w województwie podlaskim, mieli zapewnioną opiekę medyczną, szczególnie w obszarze psychiatrii - mówił Dyjuk. Zaznaczył, że pacjentów takich placówek nie da się przenieść do innych szpitali w regionie.

Dyjuk dodał, że apel do NFZ o dołożenie złotówki do wyceny za punkt w psychiatrii to nie są wygórowane oczekiwania. Dodał, że taka podwyżka pozwoliłaby „złapać oddech i może przekonać niektórych lekarzy”, by chcieli pracować.

Dyrektor szpitala w Choroszczy przytaczał słowa lekarzy, że nie może być w szpitalu tak, że „uczniowie zarabiają  więcej niż mistrz”. Dodał, że lekarze, którzy zrezygnowali z pracy, mówią, że nie wrócą, dopóki nie poprawią się warunki finansowe, a ich zarobki nie będą wyrównane do poziomu rezydentów. Niektórzy lekarze mają już inne propozycje pracy, także poza regionem.

Będą rozmawiać w lutym

- Lekarze oczekują propozycji zdecydowanych działań nie tylko ode mnie, ale przede wszystkim od naszego płatnika. Kwestia jednej złotówki pozwoliłaby w znaczący sposób zasypać ten dół deficytu i myślę tej sprawy związanej z wypowiedzeniami - powiedział Goździkiewicz.

Członek zarządu województwa podlaskiego Stefan Krajewski powiedział, że samorząd województwa inwestuje znaczne środki w poprawę warunków leczenia w szpitalach, a jest dziś obawa, że dojdzie do sytuacji, że chorych nie będzie miał kto leczyć. Wskazał, że podwyżka o złotówkę to zapłata za wykonaną pracę, „minimalne zabezpieczenie” dla pacjentów.

O sytuacji w szpitalach władze województwa chcą rozmawiać w lutym z p.o. prezesa NFZ Andrzejem Jacyną, którego zaproszono na sesję sejmiku województwa.

Podlaski NFZ poinformował w środę w przesłanym PAP komunikacie, że w 2017 r. o ponad 3,7 mln zł wzrosła wartość umów w szpitalu w Choroszczy w porównaniu do końca 2016 r. Dodał, że zaczyna się analiza danych za nadwykonania za ostatni kwartał 2017 r. „celem ich opłacenia”. NFZ ocenia, że w przypadku szpitala w Choroszczy chodzi o ok. 0,5 mln zł. Szpital powinien więc dostać ponad 4,2 mln zł więcej niż na koniec 2016 r. Fundusz nie odniósł się do propozycji podwyżki wycen o złotówkę.

NFZ poinformował także, że wartość umowy na 2018 r. z powodu wzrostu wycen świadczeń w 2017 r. to 3,9 mln zł. Kwota ta - w ocenie NFZ - może być większa „w zależności od liczby zrealizowanych świadczeń w całym 2018 r.” NFZ dodał także, że szpital w Choroszczy dostał 97 tys. zł z dotacji z budżetu państwa za nadwykonania z poprzednich lat.

RadioZET.pl/pap/maal