Tusk Człowiekiem Roku "Gazety Wyborczej". ''Nie możemy patrzeć z bezradnie rozłożonymi rękoma''

Redakcja
10.05.2019 22:55
Donald Tusk
fot. PAP

Donald Tusk odebrał w piątek nagrodę Człowieka Roku "Gazety Wyborczej" za 2018 rok. Stwierdził, że historia ''Gazety Wyborczej'' to jest w jakimś sensie też historia Solidarności. - Szczególnie nisko chylę głowę przed Adamem Michnikiem - powiedział były premier. 

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Donald Tusk na gali w 30-lecie "Gazety Wyborczej", po odebraniu nagrody Człowieka Roku tej gazety, mówił, że jeśli nie wyjdziemy z „klinczu bezrozumnego, niezwykle brutalnego konfliktu politycznego", jeśli będziemy bezbronni wobec postępującej dezintegracji na razie w sferze emocji w Europie i jeżeli uwierzymy, że Ameryka i Europa muszą się od siebie oddalić, to możemy przegrać grę o stawkę najwyższą.

Były premier zaapelował do wszystkich tych, którzy „odnajdują wspólny język z prezydentem USA”, a – jak wskazywał – do takich ludzi należy m.in. polski rząd, by potrafili przekonywać nawet najtrudniejszych i najbardziej wymagających partnerów, aby nie traktowali UE jako problemu, jako czegoś negatywnego.

Choćby dlatego, że w interesie Polski – być może nie ma drugiego takiego kraju w Europie, dla którego tak oczywistym jest zjednoczona Europa – i całej Europy jest utrzymanie za wszelką cenę więzi transatlantyckiej. Nie możemy się poddawać, tylko dlatego, że raz na jakiś czas zdarzają się wybory, które dokonują pewnej korekty. Ale to nie znaczy, że mamy się poddawać tego typu trendom, tendencjom, patrzeć z bezradnie rozłożonymi rękoma. To jest sprawa być albo nie być dla nas wszystkich 

DONALD TUSK

Tusk podkreślił, że istnieje kanon najpoważniejszych interesów politycznych Polski. - Nie mieści mi się w głowie, żeby ten kanon nie mógł być przestrzenią wspólną dla przygniatającej większości Polaków i sił politycznych, które w Polsce funkcjonują – powiedział b. premier. Ewidentnym polskim interesem – mówił – jest m.in. zjednoczona UE.

Donald Tusk o Adamie Michniku 

Szef Rady Europejskiej wspominał podczas wieczornej gali spotkanie ze studentami i działaczami wolnych związków zawodowych sprzed wielu lat w Gdańsku, na które został zaproszony Adam Michnik - obecny redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" - jednak przed spotkaniem został on aresztowany i to Tusk musiał wygłosić mini wykład o marszałku Józefie Piłsudskim.

Trzeba było aresztować Adama Michnika, żeby ja mógł wyjść na scenę

ŻARTOWAŁ DONALD TUSK

Stwierdził, że "historia Gazety Wyborczejto jest w jakimś sensie też historia Solidarności". - Szczególnie nisko chylę głowę przed Adamem Michnikiem, to jest to środowisko, które uczyło nas, młodych, a więc też z natury rzeczy radykalnych uczestników ruchu ''Solidarności'', takich wartości jak potrzeba porozumienia czy kompromisu - powiedział Tusk.

Podkreślał, że trzeba było "nadzwyczajnej determinacji i nadzwyczajnej inteligencji, żeby rozumieć wówczas, w latach 80., że zwycięstwo, w które zresztą mało kto wierzył, że zwycięstwo ''Solidarności'' i Polski nad komunizmem, nie może oznaczać wyeliminowania kogoś kto jest naszym wrogiem czy oponentem".

Tusk przyznaną mu przez "Gazetę Wyborczą" nagrodę zadedykował pamięci zamordowanego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. - Był on też dla mnie bardzo ważną osobą w moim życiu prywatnym, gdańszczanina i jego przyjaciela - podkreślił. 

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP