Zamknij

32-latek zmarł po interwencji policji. "Stwarzał poważne zagrożenie"

25.11.2022 11:57

Zarzut niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień przedstawiła olsztyńska prokuratura policjantowi, który podczas interwencji w Wydminach (woj. warmińsko-mazurskie) śmiertelnie postrzelił agresywnie zachowującego się 32-letniego mężczyznę. 

Śmierć 32-latka w Wydminach. Nowe fakty
fot. Damian Klamka/East News, zdj. ilustracyjne

Do tragicznej śmierci 32-latka w trakcie interwencji policji w Wydminach doszło w grudniu ubiegłego roku. Policja została wezwana do jednego z domów w sprawie awantury domowej.

Policjantów z Giżycka powiadomiono o mężczyźnie, który dobijał się do jednego z mieszkań. Po przyjeździe na miejsce zastali tam 32-latka, który był nietrzeźwy, jego partnerkę i trójkę dzieci, które miały rok, 9 i 17 lat.

Tragiczna śmierć 32-latka po interwencji policji. Nowe fakty

Jak podawała wówczas policja, obecność funkcjonariuszy nie uspokoiła mężczyzny, który zachowywał się agresywnie. "Stwarzał poważne i realne zagrożenie dla wszystkich osób w tym miejscu" – relacjonowała KPP w Giżycku.

Mężczyzna miał m.in. dusić policjantkę, która uczestniczyła w interwencji. Policjant Mateusz Cz. oddał wówczas jeden strzał z broni służbowej. Wskutek postrzału w klatkę piersiową 32-latek zmarł. Po trwającym blisko rok śledztwie Prokuratura Okręgowa w Olsztynie zdecydowała o przedstawieniu funkcjonariuszowi zarzutu.

Jak poinformował w piątek PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Daniel Brodowski, Mateuszowi Cz. zarzucono, że jako funkcjonariusz policji nie dopełnił obowiązków i przekroczył swoje uprawnienia podczas interwencji podjętej wobec Tomasza N.

Policjant z zarzutami. Nie przyznał się do winy

- Podczas próby jego obezwładnienia niedostatecznie ocenił stopień i skalę występującego zagrożenia i ryzyka, użył służbowej broni palnej, oddając strzał w klatkę piersiową Tomasza N., powodując u niego obrażenia ciała, a w konsekwencji nieumyślnie spowodował jego śmierć - wyjaśnił prokurator.

Policjantowi zarzucono również "naruszenie czynności narządu ciała na okres powyżej 7 dni" u policjantki, z którą obezwładniali mężczyznę. Miał też "narazić przebywające w pokoju osoby, w tym troje małoletnich dzieci, na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu".

Przesłuchany Mateusz Cz. nie przyznał się do zarzutów i odmówił złożenia wyjaśnień. - Prokurator zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji połączonego z zakazem kontaktowania się z pokrzywdzonymi. Ma też zakaz opuszczania kraju oraz zawieszenie w czynnościach służbowych - przekazał rzecznik prokuratury. Według prokuratury śledztwo w tej sprawie powinno niedługo zakończyć się aktem oskarżenia.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/PAP - Marcin Boguszewski