35-latek śmiertelnie potrącił kobietę na pasach. Miesiąc później zabił motorowerzystę

Redakcja
08.06.2018 16:54
Wypadek
fot. Policja (wypadek w Karpaczu)

Ta bulwersująca historia z Karpacza pokazuje, jak niedoskonały jest polski system sądownictwa. Niespełna miesiąc po tym, jak 35-latek śmiertelnie potrącił pieszego, zabił na drodze kolejną osobę. Jak to się stało? Wyrok za pierwszy czyn to tylko rok więzienia w zawieszeniu.

29 maja 35-letni Tomasz L., jadąc zbyt szybko swoim osobowym passatem, zderzył się czołowo z prawidłowo jadącym motorowerzystą. 66-latek nie przeżył. Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Jeleniej Górze. – W sprawie uzyskano między innymi wstępne opinie biegłych z zakresu medycyny sądowej oraz ruchu drogowego. Przeprowadzono oględziny miejsca zdarzenia, uzyskano dane o karalności podejrzanego. Zebrane dowody potwierdzają sprawstwo podejrzanego – czytamy.

Zabił kolejną osobę

Kierowca usłyszał zarzuty, jednak nie przyznaje się do winy. W sprawie bulwersujący jest fakt, że 35-latek zabił na drodze motorowerzystę miesiąc po tym, jak śmiertelnie potrącił kobietę na pasach.

Niski wyrok sądu

10 maja 2018 roku sąd wymierzył mu rażąco niski wyrok: rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Teraz, gdy stał się sprawcą drugiego śmiertelnego wypadku, zgodnie z polskim wymiarem sprawiedliwości, grozi mu do 8 lat więzienia.

Zobacz także

RadioZET.pl/TVN24.pl/strz