50 tysięcy m.sześc. ścieków w Wiśle. Płock na razie bezpieczny

28.08.2019 16:57
50 tysięcy m.sześc. ścieków w Wiśle. Płock na razie bezpieczny
fot. PAP/Tomasz Gzell

Mamy do czynienia z ilością 50 tysięcy metrów sześciennych, która została wrzucona do rzeki Wisły. Są to nieoczyszczone ścieki bytowe - poinformował w środę Krzysztof Gołębiewski z Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Ochrony Środowiska w Warszawie. Jak z kolei przekazał Urząd Miasta w Płocku, obecnie nie ma zagrożenia ekologicznego dla mieszkańców tego miasta.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Zastępca naczelnika wydziału inspekcji Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska Krzysztof Gołębiewski przekazał w rozmowie z TVP Info, że w środę WIOŚ otrzymał informację o rozszczelnieniu kolektora ściekowego pod dnem Wisły i awaryjnym zrzucie ścieków na wysokości ul. Parysa w Warszawie.

Poinformował, że w związku z tym podjęto "niezwłoczne działania, by powiadomić wszystkie służby kompetentne do tego, by podjąć jakiekolwiek kroki, zmierzające do tego, by zabezpieczyć życie i zdrowie ludzi".

Zobacz także

Dodał, że inspektorzy WIOŚ udali się na miejsce zdarzenia. - Pobraliśmy próbki z rzeki Wisły do analizy laboratoryjnej - podał.

Przekazał też, że inspektorzy WIOŚ brali udział w posiedzeniu sztabu kryzysowego. - W jego trakcie inspektorzy zwrócili uwagą na konieczność zabezpieczenia tego miejsca i wykonywania stałego monitoringu tego obszaru głównie przez Sanepid - zaznaczył.

Zobacz także

Został zapytany o zagrożenie dla mieszkańców Warszawy. - Mamy do czynienia z ilością 50 tys. metrów sześciennych, która została wrzucona do rzeki Wisły. To jest bardzo duża ilość nieoczyszczonych ścieków, jaka została jednostkowo wrzucona do rzeki Wisły. Nie stwierdziliśmy, że są wrzucone substancje niebezpieczne. Są to ścieki bytowe, ale wiemy, że one również mogą i stanowią zagrożenie dla ludzi, stąd nasz wniosek, by to miejsce zostało zabezpieczone - podkreślił Gołębiewski.

Powiedział też, że inspektorzy podejmowali działania od rana. - Wiemy, że działa też Państwowa Straż Pożarna w tym obszarze. Jeżeli chodzi o kwestie zagrożenia, muszą to ocenić organy właściwe - powiedział zastępca naczelnika wydziału inspekcji Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska .

Dopytywany, kiedy będą znane wynik analiz pobranych próbek, stwierdził, że "inspektorzy potrzebują co najmniej kilku dni, by je zweryfikować'.

"Nie mieliśmy do czynienia z czymś takim wcześniej”

- Nie mniej nie mamy wątpliwości co trafiło do Wisły. Są to nieoczyszczone ścieki bytowe. Potrzebujemy dodatkowych analiz, aby te analizy mogły być podstawą do wszczęcia odpowiednich postępowań wobec spółki, która dokonała tego zrzutu. Aczkolwiek musimy brać pod uwagę, że to był zrzut awaryjny, związany z rozszczelnieniem instalacji przesyłowej, która znajduje się pod rzeką Wisłą - mówił Gołębiewski.

W jego ocenie awaria kolektora oczyszczalni "Czajka" jest wyjątkowa. - Nie mieliśmy do czynienia z czymś takim wcześniej w ramach naszej działalności - powiedział.

 Nie ma obecnie zagrożenia dla mieszkańców Płocka

W związku z awarią kolektora ściekowego w lewobrzeżnej części Warszawy, prezydent Płocka Andrzej Nowakowski zwołał w środę posiedzenie Miejskiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego. Wodociągi Płockie zapewniają, że obecnie nie ma zagrożenia dla mieszkańców Płocka.

Jak poinformował w środę po południu płocki Urząd Miasta, laboratorium Wodociągów Płockich "zintensyfikowało częstotliwość badań wody" z Wisły na ujęciu "Grabówka" oraz wody uzdatnionej tłoczonej do sieci miejskiej.

W komunikacie tym podkreślono, że "Stacja Uzdatniania Wody jest przygotowana do: zwiększenia udziału ilości wody studziennej w stosunku do całkowitej ilości ujmowanej wody; zwiększenia ilości dozowanego ozonu oraz związku koagulującego na etapie wstępnego uzdatniania".

„W związku z awarią kolektora ściekowego w lewobrzeżnej części Warszawy, do której doszło 28 sierpnia 2019 r., prezydent Płocka zwołał posiedzenie Miejskiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego” - podał w komunikacie płocki Urząd Miasta. Powołując się na informacje spółki Wodociągi Płockie, zapewnił jednocześnie, "że obecnie nie ma zagrożenia dla mieszkańców Płocka".

Ścieki dotrą do Płocka w piątek

"Szacuje się, że zanieczyszczona woda dotrze do Płocka w piątek w godzinach przedpołudniowych" - stwierdził w komunikacie płocki Urząd Miasta.

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski poinformował w środę, że tamtejszy Zarząd Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji (MPWIK) przeprowadza kontrolowany spust ścieków do Wisły wskutek awarii kolektora w oczyszczalni ścieków "Czajka". Ze względu na awarię zwołano tam w trybie pilnym stołeczny sztab kryzysowy.

Doszło do uszkodzenia kolektora, który przesyła część ścieków z lewobrzeżnej Warszawy do oczyszczalni ścieków "Czajka". - W związku z tym zarząd MPWiK podjął rano decyzję o tym, żeby dokonać kontrolowanego spustu nieczystości do Wisły - przekazał Trzaskowski.

- Niestety wróciliśmy do tej sytuacji sprzed roku 2012, kiedy ta część ścieków była bezpośrednio odprowadzana do Wisły - powiedział.

Pytany, w jakim tempie ścieki przedostają się do Wisły, odpowiedział, że to 3 metry sześcienne na sekundę. Do Płocka - jak wynika z obliczeń stołecznych władz - Wisła zanieczyszczona ściekami dotrze za ok. 50 godzin. "Przez cały czas współpracujemy z sanepidem, z wojewodą mazowieckim i innymi wojewodami po to, by oceniać wpływ tej awarii na kolejne miejscowości" - wskazał Trzaskowski.

Zobacz także

Prezydent zapewnił, że woda w Warszawie jest pitna i bezpieczna. - To miejsce, w którym mamy do czynienia z tym upustem ścieków, jest poniżej ujęć wody - wyjaśnił. Kolejne posiedzenie sztabu ma się odbyć w czwartek.

Nieznane przyczyny awarii

Uczestnicząca w środowym sztabie prezes MPWiK Renata Tomusiak powiedziała dziennikarzom, że służby i konsultanci przedsiębiorstwa wchodzą do tunelu - instalacji wybudowanej około 11 metrów pod dnem Wisły. Biegną tamtędy dwa kolektory, którymi są przesyłane ścieki. Jak zaznaczyła, nieznane są jeszcze przyczyny awarii. - Liczymy na to, że nie są to bardzo poważne uszkodzenia - dodała.

Zobacz także

Rzecznik Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej Sergiusz Kieruzel przekazał, że na miejscu pracują służby KZGW: sprawdzają, co się dzieje i pobierają próbki wody.

"Czajka" jest w północno-wschodniej części Warszawy, zajmuje 52,7 ha. Oprócz ścieków komunalnych z prawobrzeżnej i lewobrzeżnej części stolicy, do oczyszczalni tej dopływają także nieczystości z gmin ościennych: Legionowa, Zielonki i Marek oraz osady powstałe przy uzdatnianiu wody w Zakładzie Wodociągu Północnego w Wieliszewie.

 

RadioZET.pl/PAP