500 plus także dla cudzoziemców. Przełomowy wyrok sądu

Dominik Gołdyn
12.04.2018 20:27
500 plus
fot. East News

Na dziecko, które ma polskie obywatelstwo, przysługuje świadczenie wychowawcze z programu „Rodzina 500 plus” — orzekł w czwartek WSA w Białymstoku w sprawie dotyczącej obywatelki Ukrainy, której w gminie odmówiono takiego świadczenia. Wyrok nie jest prawomocny.

Chcesz czytać częściej takie artykułu? Dołącz do grupy dla rodziców na Facebooku

Sąd badał skargę na decyzję Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Kolnie (Podlaskie), który odmówił Ukraince przebywającej w Polsce świadczenia wychowawczego, czyli tzw. 500 plus na jej syna ze związku z Polakiem. Chłopiec ma po ojcu polskie obywatelstwo, ale urzędnicy MOPS uznali na podstawie ustawy o pomocy państwa w wychowaniu dzieci, iż kobieta nie należy do grupy osób, które mogą się o takie świadczenie ubiegać.

500 plus dla cudzoziemców 

Według zapisów ustawy cudzoziemiec może się o pieniądze z programu „Rodzina 500 plus” ubiegać, ale musi się legitymować kartą pobytu z adnotacją „dostęp do rynku pracy”, a pani Natalia takiego wpisu w karcie nie miała. MOPS odmówił więc przyznania świadczenia.

Skargę złożył Rzecznik Praw Dziecka (RPD), do którego kobieta zwróciła się o pomoc. Domagał się przed sądem administracyjnym uchylenia decyzji o odmowie wypłaty 500 plus. Argumentował, że zastosowana przez urzędników w Kolnie wykładnia przepisów ustawy była o tyle nieprawidłowa, że poza formalną oceną tego, czy kobieta może się o świadczenie ubiegać, nie było odniesienia się do celu uchwalenia przez parlament tej ustawy. A tym celem — jak argumentowało Biuro RPD — jest dobro dziecka i pomoc państwa w pokryciu wydatków związanych z wychowaniem. Biuro podnosiło, iż doszło do naruszenia m.in. konstytucyjnego nakazu równego traktowania — w tym przypadku dzieci z polskim obywatelstwem. Rzecznik Praw Dziecka przywoływał też orzecznictwo sądów dotyczące podobnych spraw, czyli świadczeń rodzinnych.

Adam Chmura z Biura Rzecznika Praw Dziecka podkreślał w wystąpieniu przed sądem w Białymstoku, że bez wykładni przepisów w powiązaniu z Konstytucją czy Konwencją Praw Dziecka rodzina taka jak w tej sprawie, czyli składająca się z obywatela polskiego i cudzoziemca, zostaje „w całości wykluczona z systemu zasiłkowego” tylko dlatego, że osoba wnioskująca nie ma w karcie pobytu adnotacji dotyczącej pracy.

Zwrócił uwagę na paradoks, że gdyby to ojciec (Polak, kobieta nie jest już z nim w związku, ma zasądzone alimenty na dwójkę dzieci — PAP) wystąpił z wnioskiem do MOPR, formalnie spełniałby kryteria i świadczenie by dostał. — Mimo że bez wątpienia cel by się nie zmienił. Celem świadczenia jest pomoc państwa w zaspokojeniu życiowych potrzeb dziecka — mówił Chmura.

Samorząd chciał oddalenia skargi. Przed sądem nikt się z tej strony nie stawił. W pisemnej odpowiedzi na skargę burmistrz Kolna argumentował, że dokonana została literalna wykładnia przepisów, a przepis jest jasny. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku decyzję odmowną kolneńskiego MOPR-u w czwartek uchylił. Jak mówiła w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia sprawozdawca Małgorzata Roleder, interpretacja przepisów, które były podstawą tej decyzji „nie odpowiada prawu”.

Sąd administracyjny ocenił bowiem, że interpretacja literalna była w tym wypadku nieprawidłowa, a formalnie rodzina została „wyjęta spod opieki”, którą prawo w Polsce zapewnia dzieciom. „Ocena sytuacji w tej sprawie nie może być czyniona w oderwaniu od statusu dzieci” — mówiła sędzia i zwracała uwagę na to, że są one stawiane w gorszej sytuacji niż ich rówieśnicy. Przypominała cel przepisów. Wyrok nie jest prawomocny. Przysługuje od niego skarga kasacyjna do NSA.

RadioZET.pl/PAP/DG