751 złotych dziennie za sprzedawanie własnego auta. Radni uchwalili kuriozalny przepis

Redakcja
12.12.2017 12:42
751 złotych dziennie za sprzedawanie własnego auta. Radni uchwalili kuriozalny przepis
fot. gazetamyszkowska.pl

W Myszkowie miejscy radni, chcąc zlikwidować samodzielną sprzedaż aut przez mieszkańców, nałożyli im ogromną opłatę za umieszczanie kartki z informacją o sprzedaży. Tłumaczą się tym, że chcą zlikwidować „dziki handel”. - To perfidne lobby komisów samochodowych - odpowiadają zniesmaczeni mieszkańcy.

Zagłosuj

Uważasz, że należy się opłata dla miasta za sprzedaż własnego auta na parkingu?

Liczba głosów:

Tysiące Polaków sprzedało swój samochód, przyklejając na szybę kartkę z informacją o chęci sprzedaży, cenie i numerze telefonu. Myszkowscy radni widzą w tym coś złego i na mocy uchwały, od połowy listopada, zaczęła obowiązywać kuriozalnie wysoka opłata za próbę sprzedaży. Miasto żąda 300 złotych za metr kwadratowy za każdy dzień, nazywając to „opłatą targową”. Zaznaczone jest, że kwota nie może przekroczyć 751,65 zł dziennie.

Mieszkańcy są oburzeni

Mieszkańcy Myszkowa są zniesmaczeni działaniami władz miasta. – W swoim aucie zaparkowanym przed blokiem umieściłam informację, że chcę je sprzedać. Wiele osób tak przecież robi. Nie zaśmiecam miasta, nie robię nikomu konkurencji, nie prowadzę działalności gospodarczej, chcę dysponować jedynie swoją własnością. Okazuje się, że nie mogę! Kilka dni temu znalazłam wetkniętą za wycieraczkę informację, trzy kartki formatu A4 włożone w plastikową „koszulkę”, z której ni mniej ni więcej wynika, że nie wolno mi umieszczać w aucie ogłoszenia o sprzedaży samochodu. Jestem straszona, że mogę dostać za to „mandat” w wysokości 300 złotych – pisze jedna z czytelniczek portalu gazetamyszkowska.pl.

Lobby komisów samochodowych?

Reporterzy portalu wysłali zapytanie do Urzędu Miasta w tej sprawie. Urzędnicy nie widzą w tym procederze nic złego. – Zaporowa kwota za handel na ulicy czy chodniku ma służyć uporządkowaniu strefy handlu na terenie miasta oraz stworzeniu warunków do równego traktowania wszystkich kupców na terenie miasta. Kramy, bielizna i inne akcesoria ustawiane w centralnych miejscach miasta nie służą jego wizerunkowi oraz tworzą klimat XIX wiecznego miasta – czytamy w wyjaśnieniu. Mieszkańcy Myszkowa w komentarzach w sieci są zgodni - uważają, że to wszystko powstało po to, aby wspomóc miejscowe komisy samochodowe.

RadioZET.pl/Gazeta Myszkowska/strz