Zamknij

ABW zatrzymała b. księdza Jacka M. "Wyborcza": Za nienawistny manifest

13.12.2019 12:46
Jacek M.
fot. Magdalena Pasiewicz/East News

Funkcjonariusze ABW zatrzymali dziś o poranku byłego księdza, koordynatora nacjonalistycznych marszów we Wrocławiu, Jacka M. O pretekst do użycia siły pytali w Sejmie posłowie Konfederacji. M. szykował się dziś do udziału w marszu na 38 rocznicę wprowadzenia stanu wojennego.

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Jacek M., były ksiądz i organizator marszów nacjonalistów we Wrocławiu zatrzymany przez ABW. 

Dziś w godzinach porannych został zatrzymany w swoim domu pad Jacek Międlar. Mamy potwierdzone przez jego obrońcę szczegóły zatrzymania. Funkcjonariusze ABW, długa broń, wyłamana furtka prowadząca do domu. A więc pokaz siły. Konfederacja czuje się zobowiązana do stwierdzeń i zadania kilku pytań

poseł Grzegorz Braun, Konfederacja

Poseł pytał o powody i kontekst zatrzymania Jacka Międlara.

- Czy mamy do czynienia z zagrożeniami bezpieczeństwa publicznego, które uzasadniają tego typu działania? – dociekał G. Braun.

I dostrzegł, że Zaznaczył, że za użycie siły wobec zaangażowanego w życie publiczne obywatela ponoszą odpowiedzialność służby podlegające premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, a zwłaszcza ministrowi Mariuszowi Kamińskiemu.

Zobacz także

"Wyborcza": Jacek M. zatrzymany za nienawistny manifest wobec Żydów

 Wrocławska „Gazeta Wyborcza” pisze, że zatrzymanie Jacka M. związane jest z jego manifestem, w którym wzywał do nienawiści wobec Żydów.

Chodzi o pełen nienawiści manifest, który jakiś czas temu zamieścił w internecie. Wzywał w nim m.in. do walki z Żydami, mówił o konieczności zbrojenia się. Nawet jak na niego było to bardzo mocne

informator „Wyborczej”

Manifest M. zniknął z sieci, ale echo nienawistnego przekazu pozostało. Funkcjonariusze ABW zabezpieczyli tekst nawołujący do nienawiści.

Zobacz także

Dziś wieczorem Jacek M. miał brać udział w przygotowywanym we Wrocławiu marszu pamięci z okazji rocznicy wprowadzenia stanu wojennego. Co najmniej dobę spędzi jednak w policyjnej izbie zatrzymań.

 RadioZET.pl/Konfederacja/Gazeta Wyborcza