Zamknij

Aborcja jak zabójstwo, projekt trafił do Sejmu. "To legalizacja tortur"

23.09.2021 14:53
aborcja
fot. Artur BARBAROWSKI/East News

Aborcja zrównana z zabójstwem. Fundacja Pro-Prawo do Życia właśnie złożyła do Sejmu projekt "Stop aborcji 2021". To kolejna próba organizacji pro life, by wprowadzić całkowity zakaz przerywania ciąży w Polsce. "To nieludzki i barbarzyński projekt" - komentuje partia Razem. Z kolei Aborcyjny Dream Team wskazuje, że takie rozwiązania funkcjonują tylko w kilku krajach na świecie.

  1. Aborcja jako zabójstwo. Projekt fundamentalistów trafił do Sejmu
  2. "Tak działa prawo aborcyjne w Salwadorze"

Fundacja Pro-Prawo do Życia, autor projektu, uważa, że "prawna ochrona dzieci poczętych jest w Polsce fikcją". Prezes fundacji Mariusz Dzierżawski mówił na konferencji prasowej, że "ochrona życia najsłabszych jest obowiązkiem władz Rzeczypospolitej, wynikającym z zasad moralnych i zapisów Konstytucji".

"Mafie aborcyjne działają jawnie i jawnie oferują pigułki śmierci w internecie i na ulicach polskich miast. Ostrożne szacunki mówią o 30 000 ofiar rocznie. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 nie stanowi istotnej bariery dla zabójców, ponieważ nie odnosi się w żaden sposób do ścigania aborcyjnych przestępstw" - czytamy w informacji prasowej fundacji.

Aborcja jako zabójstwo. Projekt fundamentalistów trafił do Sejmu

Pod projektem "Stop aborcji" podpisało się 130 tys. osób. Jak wyjaśnia fundacja, zgodnie z ustawą "dzieci poczęte będą chronione na podstawie tych samych przepisów, co inni ludzie, ponieważ dziecko poczęte jest człowiekiem".

Proliferzy chcą wprowadzić do kodeksu karnego definicję " dziecka poczętego": "Dzieckiem jest człowiek w okresie od poczęcia do osiągnięcia pełnoletności; dzieckiem poczętym jest dziecko w okresie do rozpoczęcia porodu w rozumieniu art. 149". Mają zniknąć kary za aborcję, która w świetle nowej definicji miałaby być traktowana jak zabójstwo. - Uchyla się art. 152-154 i 157a, ponieważ artykuły te jedynie osłabiają ochronę prawną życia ludzkiego w fazie prenatalnej w porównaniu do ochrony życia ludzkiego w innych fazach - brzmi treść uzasadnienia.

Matka "dziecka poczętego" miałaby być zwolniona z odpowiedzialności za nieumyślne spowodowanie jego śmierci, co oznacza, że nie będzie się jej karać za poronienie. Jak podaje gazeta.pl, to prokurator określałby, czy do poronienia doszło z powodu braku ostrożności, czy może ciąża została przerwana celowo.

"Tak działa prawo aborcyjne w Salwadorze"

Złożenie ustawy w Sejmie spowodowało poruszenie w sieci. "Dzisiaj fundamentaliści religijni i miłośnicy torturowania kobiet z fundacji 'Pro - Prawo do życia' zanoszą do Sejmu podpisy pod ustawą całkowicie zakazującą aborcji, bo, jak widać, życie w Polsce nie jest jeszcze wystarczająco trudne" - napisała działaczka Partii Razem Martyna Jałoszyńska.

"Wyrok Trybunału Przyłębskiej dla prawicy to ZA MAŁO. Dziś środowiska konserwatywne i anty-choice złożyły projekt ustawy, dzięki któremu każde przerwanie ciąży będzie traktowane jak zabójstwo. To nieludzki i barbarzyński projekt" - czytamy na profilu Partii Razem.

"Alba Rodríguez i María T. Orellana spędziły w więzieniu 9 lat, Cinthia Rodriguez 11. Za poronienie. Tak działa prawo aborcyjne w Salwadorze. Kaja Godek i spółka złożyli dziś w Sejmie projekt, który przewiduje kary za aborcję, jak za zabójstwo. Od 3 mies. do 25 lat, a nawet dożywocie" - grzmiała na Twitterze Katarzyna Kotula z Lewicy.

Głos w sprawie zabrała też inicjatywa Aborcyjny Dream Team, która edukuje na temat aborcji i prowadzi telefon pomocowy. "Nie jest tak, jak próbuje nam wmówić najbardziej zagorzała antyaborcyjna organizacja, że karanie osób za własne aborcje „to światowy standard”, nie dajcie się na to złapać. Te rozwiązania funkcjonują tylko w kilku krajach na świecie: Salwadorze, Nikaragui, Dominikanie i przyczyniają się do krzywd, cierpienia i izolacji w więzieniach głównie biedniejszych osób" - czytamy.

RadioZET.pl/gazeta.pl/rp.pl/stronazycia.pl/Twitter/Facebook