Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Skandal w rządzie. Wiceminister Adam Andruszkiewicz miał fałszować podpisy przed wyborami

09.02.2019 22:52
xxx wiadomosci

Prokuratura ustaliła, że nawet 300 podpisów na listach poparcia Młodzieży Wszechpolskiej w wyborach samorządowych w 2014 roku zostało sfałszowanych. Ówczesny szef organizacji Adam Andruszkiewicz nie tylko miał wiedzieć o fałszerstwach, ale osobiście brać w nich udział – ustalił „Superwizjer”.

Skandal w rządzie. Wiceminister Adam Andruszkiewicz miał fałszować podpisy przed wyborami fot. P.Wisniewski/EastNews

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Jak informuje osoba z białostockich organów ścigania, akta sprawy liczą ponad 30 tomów. 90 proc. z około 400 podpisów jest sfałszowanych.

- Powiedziałem prokuraturze to, co trzeba. To jest taka kwestia, że chciałoby się to wyrzucić z pamięci. Nie chcę o tym mówić – mówi w rozmowie z "Superwizjerem" Paweł P., jeden z podejrzanych i były członek Młodzieży Wszechpolskiej.

- Nie było nas dużo, może pięć-sześć osób. Na ekranach były zeskanowane listy z danymi. Andruszkiewicz i Wojciech N. mówili, że mamy przepisywać je do arkuszy – relacjonuje. Jak dodał, robili to także Andruszkiewicz i Wojciech N., który także usłyszał zarzuty. Łącznie zarzuty w sprawie usłyszały dwie osoby.

Odwlekanie decyzji procesowych

Jak ustalili dziennikarze „Superwizjera”, osoby które po wyborach trafiły do pracy w prokuraturze, celowo odwlekają decyzje procesowe w sprawie polityków zamieszanych w fałszerstwa.

Sprawą Andruszkiewicza miał zajmować się Marek Czeszkiewicz, zdaniem dziennikarzy "Superwizjera" zaufany człowiek ministra Mariusza Kamińskiego, który w 2015 roku został powołany na stanowisko prokuratora Prokuratury Rejonowej w Siemiatyczach. W przeszłości miał on stać m.in. za umorzeniem sprawy Jacka Międlara. Według reporterów TVN, to dzięki jego wpływom, Andruszkiewicz do dziś nie został w tej sprawie nawet przesłuchany.

Andruszkiewicz fałszował podpisy?

Wiceminister cyfryzacji zaprzecza tym oskarżeniom. - Ja w tej sprawie nie mam żadnego statusu. Nie jestem świadkiem, ani oskarżonym, ani podejrzanym - stwierdził Andruszkiewicz. Dodał także, że nie ma nad nim "parasola ochronnego" ze strony prokuratury. - Na pewno podpisów nie fałszowałem. To jest kwestia dla prokuratury, mnie w tym śledztwie nie ma - stwierdził.

Śledczy chcieli przeszukać mieszkanie Andruszkiewicza już kilka miesięcy temu, jednak miał uniemożliwić to Elżbieta Pieniążek, Prokurator Regionalna w Białymstoku. Prokuratorzy mieli dostać dokumenty dopiero miesiąc po wyborach.

- W ramach nadzoru mam prawo kontrolować pracę prokuratorów. Prokuratura prowadzi postępowania nie zwracając uwagi na kalendarz wyborczy. Sprawa jest w toku - zapewniła "Superwizjer" prokurator Pieniążek.

RadioZET.pl/TVN24/BM

Oceń