KNF odpowiada na zarzuty Giertycha. "Próba utrudnienia działań organu nadzoru"

Redakcja
18.11.2018 15:44
KNF
fot. Facebook/Roman Giertych

Zarzuty mecenasa Romana Giertycha opublikowane  17. listopada na portalu Facebook są bezpodstawne - napisał Urząd Komisji Nadzoru Finansowego w oświadczeniu przysłanym do redakcji PAP. KNF twierdzi, że "działania mecenasa Giertycha są próbą utrudnienia działań organu nadzoru".

Giertych, pełnomocnik biznesmena, właściciela Getin Noble Banku Leszka Czarneckiego, zapowiedział na Facebooku, że w poniedziałek złoży w prokuraturze nagranie rozmowy Czarneckiego z ówczesnym szefem KNF Markiem Chrzanowskim i innymi przedstawicielami KNF, które zostało zrobione w lipcu br. Giertych zarzuca KNF nadużycie uprawnień i wskazuje na "możliwość istnienia zorganizowanej grupy przestępczej, której celem było doprowadzenie do przejęcia" Getin Noble Banku.

Zobacz także

"Rzeczywisty kontekst opisanych przez niego (Giertycha-PAP) wydarzeń został zniekształcony" - pisze KNF. Twierdzi, że "odczytuje działania mecenasa Giertycha jako próbę utrudnienia działań organu nadzoru". Zaznacza jednak, że "szczegółowe, publiczne ustosunkowanie się do kwestii poruszanych na przedmiotowych spotkaniach jest niemożliwe z uwagi na fakt, że ich zakres dotyczy działań nadzorczych UKNF i objęty jest ustawową tajemnicą zawodową". "Wszelkie posiadane informacje i zapisy utrwalonych przez UKNF rozmów z przedstawicielami Getin Noble Banku SA zostaną przekazane do prokuratury" - dodaje KNF.

Czarnecki w ubiegłym tygodniu złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Marka Chrzanowskiego. W poniedziałek ma w tej sprawie zostać przesłuchany przez prokuraturę w Katowicach.

Giertych złożył drugie zawiadomienie do prokuratury

Giertych podkreślił w sobotę, we wpisie zamieszczonym na swoim profilu na Facebooku, że drugie zawiadomienie, które złożył w prokuraturze, dotyczyło "przestępstwa nadużycia uprawnień, ale wskazywało również na możliwość istnienia zorganizowanej grupy przestępczej, której celem było doprowadzenie do przejęcia banku Leszka Czarneckiego. Banku, który na początku tej historii był wart na giełdzie kilka miliardów złotych".

"Mechanizm tego działania polegał na brutalnym wykorzystaniu pozycji regulatora publicznego, czyli KNF, którego zadaniem jest nadzorowanie banków oraz innych instytucji finansowych. Od 2017 tak ukształtowano nowe warunki funkcjonowania banku, aby został on poddany pod kontrolę KNF. Wydano wpierw rozporządzenie Ministra Finansów, które wprowadziło nowe wymogi kapitałowe. A gdy te zostały zagwarantowane przez właściciela, to na utrwalonym spotkaniu z KNF Marek Chrzanowski zażądał nowych kapitałów w oparciu o działania pana Sokala skierowane do audytorów. Panowie nie zaplanowali przejęcia banku o kapitale zagranicznym (pewnie bali się interwencji UE lub kraju pochodzenia kapitału). Postanowili przejąć jedyny , duży prywatny bank o polskim kapitale" - podkreślił Giertych.

Zobacz także

Według niego na nagraniu "słychać i widać (to nagranie video), jak przedstawiciele urzędu państwowego bez żenady potwierdzają, że wiedzą o planie przejęcia banku za złotówkę". "Zupełnie otwarcie potwierdzają też, że ten członek komisji brutalnie naciskał na audytora, aby podwyższył wymogi kapitałowe wobec Getin Noble Bank S.A., a oni wykorzystując fakt, że takie naciski zostały zrobione przedstawiają z otwartym cynizmem swój zamiar podejmowania takich decyzji, które doprowadzą do tego przejęcia" - napisał adwokat.

Afera KNF

"Gazeta Wyborcza" napisała w ubiegłym tygodniu, że według właściciela Getin Noble Banku Leszka Czarneckiego, przewodniczący KNF w marcu 2018 r. zaoferował przychylność dla tego banku w zamian za około 40 mln zł.

Zobacz także

Czarnecki nagrał tę ofertę i zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez szefa KNF. We wtorek po południu Marek Chrzanowski poinformował PAP, że składa dymisję z funkcji przewodniczącego KNF. Premier Mateusz Morawiecki dymisję przyjął.