Ujawniono kolejne nagranie z afery podsłuchowej. Tym razem rozmowę Millera z Kwaśniewskim

Redakcja
05.11.2018 23:29
Afera podsłuchowa. Ujawniono treść rozmowy Leszka Millera z Aleksandrem Kwaśniewskim
fot. Adrian Grycuk/Wikimedia Commons/CC BY-SA 3.0 PL, prezydent.pl

Portal TVP.Info ujawnił treść podsłuchanej rozmowy byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego i byłego premiera Leszka Millera. Politycy przed pięcioma laty w restauracji Amber Room mieli rozmawiać o komisji śledczej do spraw afery Rywina oraz odpowiedzialności Platformy za aferę hazardową.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku 

Nagranie byłego premiera Leszka Millera i byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, które zamieścił w poniedziałek na swych stronach portal TVP.Info, zostało zarejestrowane pod koniec 2013 roku w warszawskiej restauracji Amber Room. Zaznaczono, że dotąd treść rozmowy była znana tylko opisowo z zeznań kelnerów, którzy bezpośrednio zakładali podsłuchy podczas rozmów polityków. 

Następnie mieli oni wrzucić do Wisły nośniki z nagraniami, które po kilku miesiącach odnaleźli i wyłowili je nurkowe na zlecenie Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.  

Zobacz także

Jak podaje portal, były premier i były prezydent rozmawiają głównie o sprawie tajnych więzień CIA w Polsce, a także poruszają wątek afery Lwa Rywina i komisji śledczej w tej sprawie.

Miller miał ubolewać, że w ogóle się na jej powołanie, a były prezydent wspomina, jak ten polityczny błąd pozwolił Platformie i rządowi Donalda Tuska obronić się przed polityczną odpowiedzialnością po wybuchu afery hazardowej w 2009 roku.

Politycy rozmawiali o komisjach śledczych

"Leszek Miller: ...że ja wtedy zgodziłem się na komisję śledczą, na to wszystko, co potem nastąpiło. Jakiś k***a amok. Przecież mogliśmy się na to nie zgodzić, no k**a" - mówi Leszek Miller o działaniach Donalda Tuska.

"Aleksander Kwaśniewski: Ale wiesz, przez to jesteś pionierem. Leszek Miller: [śmiech] Czuję się zaszczycony. Aleksander Kwaśniewski: Tusk dzięki temu, dzięki tobie, i za to powinien być ci wdzięczny, mógł ominąć kilka raf..." - kontynuują dalej rozmówcy.

"Leszek Miller: Przećwiczył to…

Aleksander Kwaśniewski: Znaczy za niego przećwiczono. Przecież ja wiem, jak się to odbyło po tej aferze hazardowej. Wiesz jak było. On wezwał Ostachowicza, że ma przeanalizować to wszystko, co Miller zrobił źle. Oni zamknęli się na ileś tam, 48 godzin nie wychodząc i przynieśli pięciopunktowy kwit" - ocenia Kwaśniewski.

Zobacz także

"Kwit wyglądał tak: pierwszy - wypier**lić wszystkich, których nazwiska pojawiają się w sprawie, bez żadnych tam… Punkt drugi - powołać komisję śledczą, ale w składzie sterowalnym przez Platformę. Punkt trzeci – wybrać na przewodniczącego najbardziej spolegliwą i pewną osobę, nie bacząc na komentarze prasowe – Sekuła. Punkt czwarty – premier powinien się stawić w momencie, który sam uzna za stosowny i zamęczyć komisję swoimi zeznaniami. Pojawił się i osiem godzin, zdaje się, przemawiał, wszyscy mieli już tak serdecznie dosyć, że błagali, żeby to się skończyło… no ale wiesz, obronił się, a sprawa była między nami mówiąc poważniejsza niż wy, bo ona angażowała tyle osób z rządu, że rzeczywiście ten rząd mógł wylecieć w powietrze" - mówi b. prezydent.

"Leszek Miller: Ale widzisz, cieszmy się, że nasi następcy są ludźmi, którzy korzystają z doświadczeń".

Portal TVP.Info opublikował treść nagrań w dniu, kiedy przed sejmową komisją śledczą do spraw Amber Gold był przesłuchiwany były premier Donald Tusk.

Zobacz także

Co to była afera taśmowa?

Dotyczyła nagrywania od lipca 2013 roku do czerwca 2014 roku w warszawskich restauracjach osób z kręgów polityki, biznesu oraz funkcjonariuszy publicznych. Nagrano m.in. ówczesnych szefów: MSW - Bartłomieja Sienkiewicza, MSZ - Radosława Sikorskiego, resortu infrastruktury i rozwoju - Elżbietę Bieńkowską, prezesa NBP Marka Belkę i szefa CBA Pawła Wojtunika.

Ujawnione w tygodniku "Wprost" taśmy wywołały w 2014 r. kryzys w rządzie Donalda Tuska. 

Na początku października tego roku portal Onet opublikował nowe informacje z akt sądowych afery taśmowej. Napisano, że kelnerzy skazani w wyniku afery taśmowej obciążyli w swoich zeznaniach obecnego premiera Mateusza Morawieckiego, w latach 2007-2015 prezesa banku BZ WBK. Na jednej z taśm - według portalu - "Morawiecki miał dyskutować o zakupie nieruchomości na tzw. słupy".

RadioZET.pl/PAP/PTD