Agnieszka Markiewicz z AJC w Radiu ZET: strona izraelska powinna znaleźć sposób, żeby za te słowa przeprosić

Piotr Drabik
24.02.2019 10:55
Agnieszka Markiewicz z Komitetu Żydów Amerykański (AJC) w Gościu Radia ZET. 24.02.2019
fot. Radio ZET

Agnieszka Markiewicz z American Jewish Committee (Komitet Żydów Amerykańskich) w Gościu Radia ZET odniosła się do sporu o wypowiedź szefa izraelskiej dyplomacji na temat Polski. - Uważamy te słowa za niewłaściwie, niesprawiedliwe, krzywdzące (...) Strona izraelska powinna znaleźć sposób, żeby za te słowa przeprosić i żeby przywrócić rozmowę na temat relacji polsko-żydowskich na właściwe tory - podkreśliła.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Izrael Katz, który pełni obowiązki szefa izraelskiego MSZ, powiedział ubiegłym tygodniu, że "było wielu Polaków, którzy kolaborowali z nazistami i - tak jak powiedział Icchak Szamir (b. premier Izraela - przyp. red.), któremu Polacy zamordowali ojca - "Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki".

Po tej wypowiedzi Polska odwołała swój udział w odbywającym się w Izraelu szczycie Grupy Wyszehradzkiej. W czwartek Katz oświadczył, że nie żałuje swojej wypowiedzi o tym, że Polacy "wysysają antysemityzm z mlekiem matki" i powtórzył, że "wielu Polaków" współpracowało z nazistami.

Zobacz także

"Ustalanie historii należałoby zostawić historykom"

Jak powinny takie przeprosiny wyglądać? Zdaniem gościa Radia ZET, powinno to zostać zrobione w takiej formie, by strona polska poczuła się usatysfakcjonowana.

- Obie strony powinny znaleźć sposób, żeby te emocje deeskalować, żeby wrócić do realnej, prawdziwej rozmowy, a nie przerzucania się oskarżeniami i nośnymi hasłami, również w kontekście nadchodzących wyborów w Izraelu. Żebyśmy nie zapędzili się w taki kozi róg, kiedy relacje polsko-izraelskie są ograniczone tylko do rozmowy o historii - tłumaczy Agnieszka Markiewicz.

Dodała, że takie podejście jest "szalenie szkodliwe" dla polsko-izraelskich stosunków.

Zobacz także

Agnieszka Markiewicz mówiła również o wspólnej deklaracji premierów Polski i Izraela podpisanej w czerwcu. - Myślę, że oczekiwanie, iż deklaracja polityczna raz na zawsze rozwiąże kwestie sporne w naszej historii jest nierealna. Ustalanie historii należałoby zostawić historykom, a nie politykom - komentuje Markiewicz.

- Wypowiedź ministra Katza, jakkolwiek niesprawiedliwa, niepotrzebna, niefortunna i szkodliwa, nie mam wrażenia, żeby była to wykalkulowana strategia polityczna. Minister Israel Katz jest tzw. drugim pokoleniem ocalałych z Holokaustu i on ma do tych spraw stosunek niezwykle emocjonalny - mówi Radiu ZET Agnieszka Markiewicz z American Jewish Committee (Komitet Żydów Amerykańskich).

W tle kampania wyborcza

Gość Radia ZET komentowała, że, choć same słowa o "antysemityzmie Polaków wyssanym z mlekiem matki" nie były "przemyślaną strategią", to fakt, że minister Katz się z tych słów nie wycofuje i nie przeprasza z pewnością jest już związany z sytuacją polityczną i przedwyborczą w Izraelu.

Komentując wcześniejsza wypowiedź premiera Izraela, Agnieszka Markiewicz, podkreśla, że w tamtej sytuacji pojawiły się słowa sprostowania ze strony Izraela. Natomiast w przypadku Katza takiej reakcji nie było.

Zdaniem gościa Radia ZET, rozmowa o polsko-żydowskiej historii jest niezwykle trudna.

Zobacz także

- Kwestia rozmowy o tym, co się wydarzyło w Polsce w czasie drugiej wojny światowej w Polsce i to jak to postrzega strona żydowska i polska, jest niezależna od toczącej się kampanii wyborczej, choć ta na pewno nie ułatwia sytuacji (...) Jest to kwestia, z którą od wielu, wielu lat nie potrafimy sobie do końca poradzić. Po jednej i po drugiej stronie - mówi Agnieszka Markiewicz.

- Sprawa restytucji pozostaje nierozwiązana i Polska jest jednym z dwóch krajów europejskich, które nie przyjęły ustawy, która tę kwestię by załatwiała - mówi w Radiu ZET Agnieszka Markiewicz z American Jewish Committee (Komitet Żydów Amerykańskich).

- Kwestia restytucji pozostaje niezałatwiana i jest kolejną kwestią, o którą w tych relacjach będziemy się potykać. Czy jest to temat, który należało w kontekście Konferencji Bliskowschodniej poruszać, to już jest oddzielne pytanie. Mogę się zgodzić, że nie było to potrzebne i fortunne. Łączenie tych tematów i wykazywanie, że kiedykolwiek jest mowa czy o antysemityzmie, czy o kwestiach historycznych, o trudnych kartach wzajemnej historii, sprowadzanie tego, że jest to sposób, żeby wrócić do tematu restytucji, uważam za antysemickie - dodała Markiewicz.

Taki język nie powinien mieć miejsca. Szef Światowego Kongresu Żydów o sporze z Izraelem

RadioZET.pl/PTD