Zamknij

Obława policji w klubie PiwPaw. "70 chłopa okrada nam chłodnię i zapasy"

05.03.2021 09:06
obława w klubie piwpaw
fot. Facebook: PiwPaw Parkingowa

Kolejna akcja policji w warszawskim klubie PiwPaw przy ul. Parkingowej. Funkcjonariusze pojawili się tam w nocy z czwartku na piątek. Tym razem wozy policyjne pojawiły się jako asysta Krajowej Administracji Skarbowej i sanepidu. Klub opublikował w sieci nagranie przedstawiające nocną obławę. "70 chłopa okrada nam chłodnię i zapasy" - napisano.

Warszawa. Jak relacjonują świadkowie, w czwartek w nocy pod klub PiwPaw znajdujący się przy ul. Parkingowej podjechało aż dziesięć radiowozów policji. W środku przebywało dużo osób, bo klub, pomimo obowiązujących obostrzeń, działa na normalnych zasadach. Według relacji zamieszczonej na Facebooku lokalu, który reklamuje się, jako Warszawskie Muzeum Kapsli, funkcjonariusze mieli zająć znajdujący się tam towar.

O działaniach policji informował również TVN Warszawa. "Podjechało tam 10 radiowozów policji. Policjanci są na zewnątrz i w środku lokalu, który jest otwarty. Wygląda na to, że w środku jest dużo osób, słychać muzykę. Każdy, kto wychodzi lub wchodzi, jest spisywany przez policjantów" - opisał portal tvnwarszawa.pl.

Akcja policji, KAS i sanepidu w klubie PiwPaw. "70 chłopa okrada nam chłodnię i zapasy"

Nie była to pierwsza interwencja policji w tym miejscu, ale tym razem funkcjonariusze pojawili się jako asysta Krajowej Administracji Skarbowej i sanepidu. Informację potwierdził w rozmowie z portalem TVN Warszawa również Jarosław Florczak z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji. "Na miejscu interweniują Krajowa Administracja Skarbowa i sanepid. Policjanci im asystują" - przekazał.

"Asystowaliśmy przy czynnościach tych służb, ale jednocześnie podjęliśmy interwencję we własnym zakresie, gdyż podejrzewaliśmy, że w lokalu sprzedawany jest alkohol bez wymaganych koncesji i faktycznie okazało się, że właściciel sprzedawał alkohol niezgodnie z warunkami zezwolenia" - przekazał podinsp. Robert Szumiata. Policjant dodał, że właściciel lokalu na sprzedaż alkoholi wysokoprocentowych w ogóle nie posiadał zezwolenia, zaś koncesja na piwo nie była opłacona.

"Na potrzeby postępowania zabezpieczyliśmy cały alkohol, który był w lokalu. O tym co dalej stanie się z tym alkoholem zdecyduje sąd. Będziemy prowadzić czynności w kierunku art. 43 ust. 1 Ustawy o wychowaniu w trzeźwości" - powiedział. Rzecznik śródmiejskiej komendy dodał, że policjanci wylegitymowali wszystkie osoby przebywające w lokalu włącznie z obsługą - razem 53 osoby. Akcja służb w lokalu przy parkingowej trwała od godz. 18 do 21.

Klub PiwPaw na bieżąco relacjonował akcję policji na Facebooku. Zamieszczono także nagranie przedstawiające policyjną obławę. "74 milicjantów, KAS i Sanepid na polecenie Księcia Wojewody Mazowieckiego zamykają Basen Piwny" - poinformował klub.

mid-21304594
fot. PAP
mid-21304589
fot. PAP
mid-21304592
fot. PAP
mid-21304596
fot. PAP

"Są takie chwile kiedy Policja wraz z Sanepidem wbija do Twojego Basenu i fajda do wody. Np teraz 70 chłopa okrada nam chłodnię i zapasy. Bezprawnie zamknięci, bezprawnie traktowani" - napisano.

Nocna obława w warszawskim klubie. "Ukradli nam cały towar, wystraszyli ludzi i śmiali się w twarz"

"Pytacie co się stało? Nic się nie stało.. bo przecież nikogo nie zabili. Ukradli nam cały towar, wystraszyli ludzi i śmiali się w twarz. Myślicie, że to tylko durny lokal? Gówno prawda. Tak właśnie zabierają nam wolność, a nasze dzieci będą niewolnikami. Obudźcie się!" - czytamy w innym wpisie.

W styczniowej rozmowie z portalem Gazeta.pl, właściciel lokalu przekonywał o bardzo trudnej sytuacji finansowej. "Na koncie mam minus 1,5 mln zł, więc równie dobrze mogę mieć minus 3 mln zł albo minus 30 mln zł. Przecież i tak w obecnych warunkach tego 1,5 mln zł nie zarobię i nie spłacę. Zresztą, nawet gdybym jakimś cudem te pieniądze zarobił, to nie wiem, dlaczego miałbym je płacić, bo nie czuję się nikomu nic winien. Dlatego mogą mi dowalić jeszcze milion albo i 2 mln kar, grzywny czy podatków. Albo zrobić paluszkiem "Nu! Nu! Nu!". To nie ma dla mnie żadnego znaczenia" - mówił.

Zgodnie z aktualnymi zarządzeniami epidemiologicznymi w całej Polsce obowiązuje zakaz działalności stacjonarnej gastronomii - możliwe jest oferowanie posiłków na wynos oraz w dowozie.

RadioZET.pl/ TVN Warszawa/ PAP/ Gazeta.pl