Akcja ratunkowa w Zofiówce: Psy odkryły trop

Redakcja
10.05.2018 14:11
Zofiówka
fot. PAP

Ratownicy poszukujący trzech zaginionych po wstrząsie górników z kopalni Zofiówka zdołali obniżyć lustro blokującego im przejście zalewiska o 60 cm. W rejonie akcji spenetrowano też dwa miejsca wskazane przez psa szkolonego do poszukiwania ludzi – jak dotąd nikogo nie znaleziono.

Jednocześnie ratownicy uruchamiają wiercenie drugiego już 100-metrowego otworu, aby spróbować trafić nim w przestrzeń za zalewiskiem.

Zobacz także

Ratownicy koncentrują obecnie wysiłki we wschodniej części zniszczonego chodnika. Po wstrząsie napływająca woda utworzyła w jego najniższym fragmencie sięgające stropu rozlewisko, za którym powinni być poszukiwani górnicy – dochodzą stamtąd sygnały z nadajników w ich lampach.

Zobacz także

Po natknięciu się na rozlewisko sztab akcji zdecydował o równoległym prowadzeniu różnych działań, przede wszystkim odpompowaniu wody z rozlewiska oraz wykonaniu 100-metrowego odwiertu z innego miejsca do odcinka znajdującego się za rozlewiskiem.

Akcja ratunkowa w kopalni Zofiówka

Jak mówił w czwartek prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej Daniel Ozon, ratownicy w nocy rozcięli część blokujących drogę urządzeń i uruchomili system pomp, aby usunąć wodę ze zbiornika, przynajmniej częściowo. Jej ilość szacowano pierwotnie na 300-400 m³, obecnie jego ilość szacowana jest na ok. 200 m³ (przy utrzymujących się niewielkich dopływach).

Zobacz także

Praca przy wykorzystaniu pełnej mocy zasilanych pneumatycznie pomp obniżyła (od czasu ich uruchomienia) lustro wody w zalewisku o ok. 60 cm. Ratownicy spróbowali wejść po pas do rozlewiska; na razie nie wiadomo jednak jeszcze, jak długo trzeba będzie pompować, aby umożliwić penetrację chodnika za rozlewiskiem.

Zobacz także

Aby umożliwić równoległe próby spenetrowania rozlewiska przez nurków, ratownicy ciągną w rejon jego początku doprowadzające powietrze lutniociągi, jednocześnie poszerzając prześwit w zaciśniętym po wstrząsie wyrobisku. Około południa do rozlewiska brakowało im jeszcze ok. 15 metrów lutniociągu.

Jeszcze w środę rozpoczęto wykonywanie stumetrowego odwiertu do miejsca, w którym przypuszczalnie są górnicy. Przez otwór można by opuścić kamerę i pożywienie. Według ostatnich informacji wywiercono otwór o długości 106 metrów, podczas gdy chodnik powinien znajdować się na ok. 98 metrze.

Ozon przyznał w czwartek, że „wydaje się, że otwór minął ten chodnik”. Choć w południe było to jednak jeszcze weryfikowane, zdecydowano już o rozpoczęciu odwiercania drugiego otworu.

W wyniku sobotniego wstrząsu w kopalni zginęło dwóch górników, a kolejni trzej są poszukiwani.

RadioZET.p/PAP/KM