Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Marcin Wojciechowski
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Odstrzał dzików rozpoczęty. Aktywiści blokują polowania

12.01.2019 20:17
xxx wiadomosci

Styczniowy masowy odstrzał dzików stał się faktem. W sobotę rozpoczęły się polowania. Ministerstwo środowiska przekonuje, że to jedyny sposób, by zapobiec rozprzestrzenianiu ASF. Aktywiści mówią, że to rzeź i pierwszego dnia odstrzału wyruszyli do lasów.

Odstrzał dzików rozpoczęty. Aktywiści blokują polowania fot. Shutterstock

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Skoordynowany odstrzał dotyczy aż ośmiu województw: pomorskiego, warmińsko-mazurskiego, podlaskiego, mazowieckiego, lubelskiego, łódzkiego, świętokrzyskiego i podkarpackiego. Będzie prowadzony przez trzy weekendy stycznia, aż do końca miesiąca.

odstrzal-skoordynowany

Pierwszego dnia odstrzału aktywiści próbowali zapobiec polowaniom. Chodzili do lasów „na spacery”, żeby przeszkodzić myśliwym. Grupa z Mazowsza opublikowała w sieci nagrania ze swojego „spaceru”.

- Podobno jest tutaj dużo świeżego powietrza, może można uratować jakieś istnienie – relacjonowała w udostępnionym na Facebooku wideo Marta Bogdanowicz.

Na nagraniu widać też grupę myśliwych, którzy przygotowują się do polowania. Mężczyźni - jak mówią w swojej relacji aktywiści - mieli tłumaczyć, że odstrzał jest „konieczny” i „sanitarny”, bo ma zapobiec rozprzestrzenianiu się wirusa afrykańskiego pomoru świń.

O to, czy faktycznie podczas polowania zachowane są zasady tzw. bioasekuracji, pytali m.in. reporterzy TVN24. W Nadleśnictwie Rudka w Podlaskiem rozmawiali z obserwującymi odstrzał aktywistami. Jak powiedziała im jedna z kobiet myśliwi zabijali dziki, ale od razu ich nie zabierali, zwierzęta leżały w lesie w kałuży krwi.

- Wszędzie było pełno krwi (...). Były psy myśliwskie, które szarpały te dziki, jadły mięso z dzika – mówiła.

- Bioasekuracja to mit. To, co tutaj widzieliśmy, bardzo jasno to pokazuje. Krew była wszędzie: na oponach samochodów, na podeszwach butów, na pyskach psów, na śniegu, tej krwi było mnóstwo. Jeżeli komuś chodziło o przeciwdziałanie wirusowi ASF, to było to naprawdę nieskuteczne – dodawał w rozmowie ze stacją aktywista Jakub Rok.

RadioZET.pl/TVN24/JŚ

Oceń