Alarmy bombowe podczas matur. "Śledztwo na razie stoi w miejscu"

Redakcja
10.05.2019 13:57
Alarmy bombowe podczas matur. Śledztwo na razie stoi w miejscu
fot. Wojciech Zatwarnicki/REPORTER/East News (ilustracyjne)

Specjalna grupa policyjna, a teraz też prokuratorzy, starają się złapać sprawców fałszywych alarmów bombowych podczas egzaminów maturalnych. Złapanie sprawców będzie niezwykle trudne.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Od poniedziałku w całej Polsce było ich blisko tysiąc. W wielu szkołach matury zaczęły się z opóźnieniem, w niektórych się nie odbyły i uczniowie napiszą egzamin w innym terminie.

Śledztwo prowadzi przede wszystkim wydział do walki z cyberprzestępczością stołecznej policji oraz prokuratura.

Zobacz także

Kto stoi za fałszywymi alarmami?

Mało prawdopodobne, wydaje się, że ustalenie sprawców tych ataków będzie piekielnie trudne.

- Również z reakcji służb, które nabrały wody w usta można tak wnioskować, że śledztwo na razie stoi w miejscu - mówi rzecznik prokuratury okręgowej w Warszawie Łukasz Łapczyński.

Zobacz także

Złapanie sprawców fałszywych alarmów będzie bardzo trudne, bo Ci poruszają się w darknecie, czyli internecie niewidocznym dla zwykłych przeglądarek - ustalanie adresu IP komputera graniczy niemal z cudem.

Jeśli uda się znaleźć sprawców i zostanie im udowodniona wina wówczas grozić im będzie do 8 lat więzienia i zapłata ogromnych odszkodowań za zabezpieczenie szkół.

Zobacz także

RadioZET.pl/Mariusz Sztykiel