Zamknij

Ostatnie chwile Aleksandra Doby. "Usiadł na kamieniu, zasnął. Nagle zgasł"

23.02.2021 19:13
Aleksander Doba nie żyje. Ostatnie chwile
fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

Aleksander Doba zmarł tuż po wejściu na Kilimandżaro, najwyższy szczyt Afryki. Świadkowie zrelacjonowali ostatnie chwile życia podróżnika pasjonata.

Aleksander Doba nie żyje. Sympatyczny i ceniony obieżyświat zmarł spełniając swoje kolejne podróżnicze marzenie. Od lat pokonywał bariery nieosiągalne dla wielu podróżników.

Według świadków Doba zdobył Kilimandżaro (5985 metrów n.p.m.) w poniedziałek. Tuż przed wykonaniem pamiątkowego zdjęcia poprosił o chwilę odpoczynku. Po niej stracił przytomność. 

Aleksander Doba nie żyje. Podróżnik zdobył Kilimandżaro, nagle stracił przytomność  

Doba w 2017 roku samotnie przepłynął kajakiem Atlantyk, wyłącznie dzięki siłom własnych mięśni. Łącznie trzykrotnie przepłynął ten ocean, pierwszy raz dziesięć lat temu. Był pierwszym człowiekiem, który pokonał go wyłącznie dzięki sile własnych mięśni.

Jak przekazali bliscy Doby, podróżnik odszedł spełniając swoje marzenia. Tak też zapamiętali go znajomi z kręgu podróżników. - Był ciepłym i serdecznym człowiekiem. Podziwiałam go za dzielność, wytrwałość. Miał marzenia, za wszelką cenę dążył do ich realizacji – tak Aleskandra Dobę wspomniała w rozmowie z Radiem ZET podróżniczka Elżbieta Dzikowska.

Według świadków w poniedziałek udało mu się zdobyć szczyt Kilimandżaro. Przed wykonaniem pamiątkowego zdjęcia poprosił o chwilę odpoczynku. Niestety, stracił przytomność. - Tryskał energią, był pozytywnie nastawiony, były rozmowy i okrzyki. Pogoda była dobra. Olek chciał odpocząć przed zdjęciami. Zasnął, stracił przytomność. Nagle po prostu zgasł – powiedział reporterce Radia ZET organizator wyprawy Łukasz Nowak. Przyczyny śmierci podróżnika, który jako pierwszy człowiek na świecie samotnie przepłynął kajakiem Atlantyk, na razie nie są znane.

Aleksander Dobra miał 74 lata. "Odszedł od nas niespodziewanie, robiąc to, co kocha" - napisał na swojej stronie Klub Podróżników Soliści.

Turystykę kajakową Doba zaczął uprawiać w 1980 r. Dziewięć lat później przepłynął Polskę "po przekątnej" – z Przemyśla do Świnoujścia, pokonując 1189 km. Wśród jego osiągnięć jest też samotne przepłynięcie Bałtyku "z Polic do Polic" w 80 dni, bez zawijania do zatok (4227 km). 

RadioZET.pl/Joanna Mąkosa