Alimenty: zmiany w prawie dotkną alimenciarzy. Co nowego w przepisach?

08.02.2018 17:04
Alimenty: zmiany w prawie dotkną alimenciarzy. Co nowego w przepisach?
fot. Pexels.com

Osoba, która unika płacenia alimentów, jest już uznawana za przestępcę w świetle kodeksu karnego. Nowelizacja prawa z 2017 roku zakłada surowsze konsekwencje dla alimenciarzy. A jest nad czym pracować. Milion dzieci nie dostaje alimentów, w kancelariach komorniczych jest 600 tys. spraw o alimenty, a dług alimentacyjny wynosi ponad 11 mld złotych. 9 lutego mijają 2 lata od powołania przez Rzecznika Praw Obywatelskich i Rzecznika Praw Dziecka Zespołu Ekspertów ds. Alimentów, który pracuje nad tym, by poprawić skuteczność ściągania alimentów.

W pracę zespołu zaangażowani są eksperci z różnych dziedzin: adwokaci, sędziowie, komornicy, przedstawiciele organizacji pozarządowych, organizacji pracodawców, świata nauki i środowiska penitencjarnego.

W ramach swojej działalności eksperci zdiagnozowali główne problemy związane ze ściąganiem alimentów. Chodzi o orzekanie o wysokości alimentów, egzekucję komorniczą, Fundusz Alimentacyjny, aktywizację zawodową dłużnika, ściganie i karanie sprawców.

Zobacz także

Problem jest poważny, bo dotyczyć może nawet miliona dzieci. Niepłacących rodziców jest kilkaset tysięcy. W 96% to ojcowie. Mimo regulacji prawnych i zarządzonego obowiązku o płaceniu alimentów, wielu osobom udaje się sprytnie omijać przepisy i nie płacić zarządzonej kwoty w ogóle lub tylko jej część. Efektem nieuczciwych praktyk jest niebotyczna kwota długu alimentacyjnego, który wynosi ponad 11 mld złotych. 

Niejasne przepisy

Egzekwowanie świadczeń nie jest proste, a matki samotnie wychowujące dzieci notorycznie zderzają się ze ścianą. Bo co to znaczy, że kwota jest „adekwatnie niska”? Co zrobić, gdy były mąż czasem płaci, a czasem nie? Przepisy były w tej sprawie wyjątkowo nieprecyzyjne. Niektórym z kobiet byli mężowie są winni nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych.

- W sytuacji, gdy egzekucja komornicza jest bezskuteczna, powinna wkraczać procedura wypłacania należności z Funduszu Alimentacyjnego – mówi dr Sylwia Spurek, zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich. Ekspertka zaznacza jednak, że nie jest to takie proste. Taka możliwość jest dostępna tylko dla dzieci w rodzinach, gdzie dochód na osobę nie przekracza 725 zł. Wychodzi na to, że rodzic wychowujący 1 dziecko i zarabiający minimalne wynagrodzenie już kryterium dochodowego nie spełnia. Fundusz pomaga ok. 300 tys. dzieci, bo reszta przekracza kryterium dochodowe.

Zobacz także

- Nie wszystkie osoby, które nie otrzymują alimentów, spełniają kryterium dochodowe i jest to podstawowy kłopot – mówi ekspertka. - Jednym z narzędzi, które można zastosować, jest wpisanie dłużnika do rejestru prowadzonego przez biura informacji gospodarczej – radzi dr Sylwia Spurek. - To ujawnia jego dług i ogranicza możliwości do zaciągania innych zobowiązań.

Zastępczyni Adama Bodnara przypomina też o zmianach w kodeksie karnym, które wprowadzono w 2017 roku. - Od maja 2017 roku niepłacenie alimentów przez trzy miesiące jest przestępstwem. Można złożyć wniosek o ściganie do prokuratura – mówi.

A zatem w świetle prawa alimenciarz jest przestępcą.

- Wcześniej ktoś musiał uporczywie uchylać się od alimentów. Ta uporczywość nie była jasnym pojęciem. Dodatkowo osoba niepłacąca musiała swoim zachowaniem powodować, że podstawowe potrzeby dziecka nie były zaspokajane – mówi dr Sylwia Spurek.

Chcesz czytać częściej takie artykułu? Dołącz do grupy dla rodziców na Facebooku

Takie przestępstwo było zatem niezwykle trudne do wykazania. Rodzic, przy którym zostaje dziecko, zwykle stara się z całą mocą zapewnić mu podstawowy byt. Można sobie łatwo wyobrazić błędne koło, w jakie wpadali rodzice. Jeżeli potrzeby dziecka są zaspokajane, to jak udowodnić, że alimenciarz działa na niekorzyść? Nieprecyzyjne przepisy przekładały się na długoletnie batalie sądowe i niemoc matek. Ta sytuacja ma się zmieniać. Teraz wystarczy, ze ktoś przez trzy miesiące nie płacił alimentów, żeby prokurator zaczął się nim interesować. A przynajmniej powinien się zainteresować.

- Zmiana w przepisach umożliwia szersze niż dotychczas odbywanie kary w systemie dozoru elektronicznego. Jeśli wymierzana jest kara pozbawienia wolności to dłużnik nie musi koniecznie trafić do zakładu karnego, gdzie jego możliwości zarobkowe są dużo mniejsze -wyjaśnia ekspertka. - Sędzia może zdecydować o dozorze elektronicznym (czyli bransoletkach elektronicznych – przyp. red.), co umożliwia podejmowanie pracy i zarabianie pieniędzy - dodaje.

Obecnie trwają prace nad tym, aby w Krajowym Rejestrze Dłużników stworzyć odrębny dział dla alimenciarzy. Obecnie są wpisywani do różnych rejestrów. Takie rozwiązanie – zdaniem ekspertki – porządkowałoby sprawę, bo byliby wpisani w jednym miejscu i ułatwiałoby to egzekwowanie świadczeń.

Nowa szansa - alimenty podstawowe

Dr Sylwia Spurek przyznaje, że cały zespół liczy na wprowadzenie rozwiązania tzw. alimentów minimalnych. To pomysł, aby określić wysokość należności dla dziecka w zależności od wieku i miejsca zamieszkania. - Obecnie sąd bierze pod uwagę potrzeby dziecka i możliwości zarobkowe, żeby ustalić wysokość alimentów. Tu pojawia się całe postępowanie dowodowe – wyjaśnia ekspertka. - Strony udowadniają, jakie potrzeby ma dziecko i jakie możliwości zarobkowe ma rodzic. To wydłuża postępowanie, szczególnie w sytuacji sporu między rodzicami. Tabela z określonymi alimentami, do których mógłby odwołać się sąd, upraszcza i przyspiesza postępowanie – twierdzi.

Alimenty podstawowe to pomysł resortu sprawiedliwości. Czas ich zasądzenia ma nie przekraczać kilku dni. Wysokość świadczenia miałaby uwzględniać przeciętne koszty utrzymania dziecka w Polsce. Zasądzenie alimentów podstawowych ma nie zamykać drogi rodzicom, którzy chcą się ubiegać o wyższa kwotę. - Celem jest to, aby ubiegający się o alimenty rodzice dostali je możliwie szybko i bez sądowej mitręgi. Można powiedzieć – z automatu. Za chleb, buty czy zeszyty do szkoły trzeba przecież od razu płacić, nie da się czekać. Stracą być może sprytni prawnicy, którzy sprawy o przyznanie alimentów przeciągają w nieskończoność – mówił minister Zbigniew Ziobro.

Fundusz Alimentacyjny wypłaca alimenty w wysokości ok. 1,5 mld zł rocznie. Jego obsługa kosztuje 200 mln zł rocznie. Dłużnicy alimentacyjni zwracają do Funduszu wypłacone ich dzieciom alimenty – ale jedynie w niewielkim stopniu. Ściągalność wzrosła, ale nadal wynosi nieco ponad 20%, zgodnie z informacjami przekazywanymi przez MRPiPS.

Katarzyna Mierzejewska