Ambasador Izraela w Radiu ZET: jest poczucie, że ustawa o IPN ograniczy historyczną dyskusję

Redakcja
05.02.2018 11:09
Ambasador Izraela w Radiu ZET: jest poczucie, że ustawa o IPN ograniczy historyczną dyskusję
fot. Radio ZET

— Jeśli ustawa o IPN będzie podpisana przez prezydenta, to będzie trudniej znaleźć wspólny język. Wiem, jaka będzie reakcja w Izraelu — że nie ma sensu spotkanie polsko-izraelskie, jeśli wszystko już skończone — uważa gość Radia ZET, ambasador Izraela w Polsce, Anna Azari.

Ambasador Izraela była pytana przez Konrada Piaseckiego o to, czy apeluje do Andrzeja Dudy, by opóźnił podpis pod ustawą. — Tak, ale nie chcę mówić prezydentowi, co ma robić — odpowiada.  — Ja nie będę teraz szukać spotkania — stwierdza, odnosząc się do ewentualnych rozmów z prezydentem Dudą. 

Według Azari „szokujące było to, jak wszystko szybko się stało w Senacie”, bo wcześniej była mowa o spotkaniu grup z obu państw. Na pytanie: „W tle sporu Polska-Izrael stoi ustawa reprywatyzacyjna?” Anna Azari odpowiada:  „To dwie całkiem różne rzeczy. Ustawa reprywatyzacyjna też była częścią naszego dialogu, ale reakcja na ustawę o IPN nie jest z tym związana”.

Anna Azari dodaje, że noc przed Międzynarodowym Dniem Holokaustu to „straszna” data dla ustawy o IPN. — Zawsze byliśmy bardzo dobrymi przyjaciółmi. Normalnym byłoby danie nam jakiegoś sygnału, że ustawa o IPN będzie odmrożona” — mówi gość Radia ZET. — Kiedy spotkałam się z ministrem Warchołem, to mówiłam mu, że to będzie wybuch. Ale sprawa wybuchłaby też, gdyby data była inna — uważa ambasador Izraela w Polsce.

— Było poczucie związane z oficjalnymi ludźmi. Było blisko tego, ale mam nadzieję, że nie zostanę odwołana. Nie bardzo chciałabym po 3,5 roku pracy tak wyjeżdżać — mówi gość Radia ZET, pytana przez Konrada Piaseckiego o to, czy miała sygnały o swoim odwołaniu do kraju. — Nikt nie chce być odwoływanym po bardzo dobrej pracy — dodaje Azari. Zaznacza, że jej ewentualny wyjazd do kraju byłby wyjazdem „na konsultacje”, służącym temu, by pokazać kryzys polsko-izraelski, a nie by zepsuć relacje między dwoma państwami i poniżyć Polskę. — Musimy znaleźć drogę do porozumienia, ale jeszcze tej drogi do końca nie widzę — ocenia ambasador.

Zdaniem gościa Radia ZET po stronie izraelskiej jest poczucie, że ustawa o IPN ograniczy historyczną dyskusję. — To nie wygląda tak samo z dwóch stron — w Izraelu wszyscy rozumieją, że obozy śmierci budowali niemieccy naziści — mówi Anna Azari. — Dla nas straszną niespodzianką było to, co się zdarzyło. Zawsze, kiedy chcesz coś dobrego budować, lepiej mówić o przyszłości. Kiedy zaczynają się historie z przeszłości, to wyłazi dużo demonów. Dużo również z izraelskiej strony — komentuje. Dodaje, że w przestrzeni publicznej w Izraelu, ostatnio publikowano „dużo nieprzyjemnych historii o czasach Holokaustu z uczestnictwem Polaków i nic dobrego z tego nie wychodzi”. — Dyplomaci i ambasadorowie nie muszą mówić, co im się podoba, a co nie. Mamy reguły. Ale kiedy chodzi o wspólną historię, musimy powiedzieć, gdzie stoimy w tej sprawie — podsumowuje ambasador Izraela w Polsce Anna Azari.

Cała rozmowa na radiozet.pl

RadioZET.pl