Ambasador Izraela: Iran to nie jest partner do rozmów, to zagrożenie dla bezpieczeństwa

Redakcja
10.02.2019 10:19
Ambasador Izraela: Iran to nie jest partner do rozmów, to zagrożenie dla bezpieczeństwa
fot. Piotr Molecki/East News

Iran to nie jest partner do rozmów - destabilizuje cały region i wystąpienie premiera Benjamina Netanjahu na konferencji bezpieczeństwa w Warszawie "nie będzie proirańskie" - oceniła w niedzielę w Radiu ZET ambasador Izraela w Polsce Anna Azari.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

W Warszawie w dniach 13-14 lutego odbędzie się polsko-amerykańska konferencja na temat bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie. Swój udział w niej zapowiedzieli m.in. wiceprezydent USA Mike Pence, sekretarz stanu USA Mike Pompeo, a także premier Izraela Benjamin Netanjahu oraz przedstawiciele niektórych państw europejskich i regionu Zatoki Perskiej.

Zobacz także

Azari pytana o to, jaki cel chce osiągnąć Izrael podczas konferencji, odpowiedziała, że będzie to dobra okazja do spotkań z przedstawicielami różnych państw, z którymi Izrael nie ma relacji dyplomatycznych.

- To nie jest typowa konferencja pokojowa, gdzie ktoś będzie siedzieć, dopóki nie znajdzie rozwiązania. To początek jakiegoś dialogu - mówiła.

"Iran jest głównym zagrożeniem dla naszego bezpieczeństwa"

Pytana o to, co będzie sukcesem tej konferencji odpowiedziała, że samo spotkanie w takim formacie jest już sukcesem.

Dopytywana, którzy przedstawiciele państw będą obecni na konferencji, podkreśliła, że lista państw cały czas się zmienia, natomiast pojawi się kilka państw z Bliskiego Wschodu i przypomniała, że przedstawiciele Palestyny odmówili udziału.

Ambasador Izraela wyraziła nadzieję, że szef izraelskiego rządu Benjamin Netanjahu w Warszawie odbędzie spotkania bilateralne m.in. z premierem Mateuszem Morawieckim i prezydentem Andrzejem Dudą.

Zobacz także

Azari poinformowała, że premierowi Netanjahu będzie towarzyszył m.in. szef izraelskiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego i dyrektor generalny MSZ, a sama wizyta potrwa "więcej niż 1 dzień".

Ambasador Izraela była także pytana o doniesienia medialne, według których premier Benjamin Netanjahu miałby wygłosić w Warszawie "ostre antyirańskie przemówienie".

- To byłaby wielka niespodzianka, gdyby premier Netanjahu głosił proirańskie tematy. Iran jest głównym zagrożeniem dla naszego bezpieczeństwa, nie tylko premier Netanjahu na ten temat tak myśli, tu nie ma sporu politycznego - oceniła Azari.

"Iran destabilizuje cały region"

- Iran jest głównym zagrożeniem dla Izraela, więc też myślę, że wystąpienie premiera Netanjahu nie będzie proirańskie - dodała.

Jednocześnie Azari stwierdziła, że konferencja "nie będzie tylko antyirańska".

- Iran, po tym, co oni robią i mówią, to nie jest partner do rozmów. Nie wiem, ile krajów ONZ otwarcie mówi, że chcą zabić, zlikwidować inne kraje ONZ, a Iran to robi z nami. Iran destabilizuje cały region - oceniła.

Zobacz także

Według niej wybranie Warszawy jako miejsca, w którym obędzie się konferencja, to dobry wybór ze względu na to, że - jak oceniła - Polska ma dobre relacje z większością krajów na Bliskim Wschodzie.

Ambasador Izraela była również pytana o ewentualne wsparcie Izraela dla Polski w rozmowach z USA na temat wschodniej flanki NATO.

"Trzeba zrobić coś, żeby te relacje na poziomie międzyludzkim wróciły do normy"

- Ja nie wiem, czy kiedykolwiek Polacy prosili nas, żebyśmy coś komuś szeptali, ale myślę, że relacje między Polską a USA teraz są normalne i oni (Polacy) sami mogą wszystko powiedzieć - mówiła Azari.

- Myślę, że tutaj są dwie rzeczy dotyczące konferencji - Amerykanie chcą pokazać, że oni nie całkiem odeszli od tematów Bliskiego Wschodu po tej decyzji o wycofaniu wojsk (z Syrii), a z drugiej pokazać, że ta flanka (wschodnia) jest ważna dla USA i NATO - to są przyczyny konferencji w Warszawie - dodała.

Pytana o nieobecność przedstawicieli Rosji na konferencji, odpowiedziała, że Rosja była zaproszona, a po odrzuceniu tego zaproszenia rozmowy będą łatwiejsze. - Natomiast Rosja jest ważnym aktorem na naszej scenie i to niedobrze, że jej nie będzie - powiedziała Azari.

Ambasador Izraela stwierdziła, że sama konferencja w Warszawie, jak i spotkanie szefów rządów państw Grupy Wyszehradzkiej z premierem Izraela w Jerozolimie w lutym, to okazja do pokazania, że konflikt Polski i Izraela, który dotyczył nowelizacji ustawy o IPN, jest zamknięty.

- Ustawa (o IPN – red.) została zmieniona. Główne problemy, które dla nas był w tej ustawie, zostały zmienione. Czy są sprawy historyczne? Są sprawy historyczne (...) ważne, że nie ma możliwości karania historyków i świadków - powiedziała Azari.

Zobacz także

- Formalnie i nieformalnie wszystko wróciło do normy, w tym sensie np., że prezydent jedzie do Izraela, że premier Morawiecki pojedzie do Izraela. Czy coś zostało u ludzi w głowach po wybuchu tego konfliktu? Zostało i myślę, że trzeba pracować i zrobić coś, żeby te relacje na poziomie międzyludzkim wróciły do normy - dodała.

Azari oceniła, że mimo "zamrożenia" relacji na poziomie oficjalnym, to funkcjonowała współpraca w zakresie wymiany handlowej czy w turystyce. Ambasador Izraela pytana o sondaż zlecony przez polską ambasadę w Izraelu dotyczący wizerunku Polaków w Izraelu, stwierdziła, że po obu stronach - wśród Polaków oraz Izraelczyków - istnieje brak wiedzy o sobie nawzajem.

Ambasador Izraela pozytywnie oceniła natomiast obecnego polskiego ambasadora w Izraelu - Marka Magierowskiego.

- Nie może być źle odbierany. Spotkałam się z nim jeszcze przed jego wyjazdem i dla mnie było oczywiste, że będzie mówił po hebrajsku bardzo szybko, bo to bardzo utalentowany językowo człowiek, już mówi po hebrajsku, to rzadko się zdarza (...) jest mądrym człowiekiem i myślę, że jest dobrze odbierany - stwierdziła Azari.

RadioZET/PAP/JZ