Zamknij

Policja zabrała głos ws. oblania ambasadora: "Emocje tych kobiet są zrozumiałe"

09.05.2022 18:14
Policja zabrała głos ws. oblania ambasadora
fot. Andrzej Iwanczuk/REPORTER/EastNews

- Tego typu zgromadzeniom towarzyszy bardzo dużo emocji. Tych emocji nie zabrakło również dzisiaj - ocenił na konferencji prasowej rzecznik Komendanta Stołecznego Policji nadkom. Sylwester Marczak. W ten sposób odniósł się do oblania czerwoną farbą ambasadora Rosji Siergieja Andriejewa.

W Dniu Zwycięstwa 9 maja na terenie Cmentarza-Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich przy ul. Żwirki i Wigury w Warszawie doszło do bezpośredniej konfrontacji uczestników legalnego antywojennego happeningu z przedstawicielem zbrodniczych kremlowskich władz w Polsce. Ambasador Rosji Siergiej Andriejew mimo rekomendacji Ministerstwa Spraw Zagranicznych pojawił się na uroczystości i chciał złożyć wieniec pod pomnikiem. Manifestanci, głównie Ukraińcy, otoczyli go, zagrodzili przejście, a jedna z osób oblała go czerwoną farbą (sztuczną krwią) symbolizującą zbrodnie wojenne dokonywane w niepodległym sąsiednim państwie.

Incydent odbił się szerokim echem w kraju i za granicą. Do zdarzenia odniosła się już Ambasada Rosji, rzeczniczka tamtejszego MSZ Maria Zacharowa oraz polscy politycy, zarówno z kręgów rządowych, jak i opozycyjnych. Swój komentarz przedstawiła również Komenda Stołeczna Policji.

Ambasador oblany farbą. Komentarz KSP

- Tego typu zgromadzeniom towarzyszy bardzo dużo emocji. Tych emocji nie zabrakło również dzisiaj, bo również od wczesnych godzin szereg osób, jak i delegacji, pojawiło się, składając kwiaty i wieńce na terenie cmentarza żołnierzy radzieckich. Apogeum tych emocji pojawiło się przed godziną 12, kiedy to na miejscu pojawiła się główna delegacja, na czele z ambasadorem Rosji - powiedział w poniedziałek po południu rzecznik KSP nadkom. Sylwester Marczak. Wcześniej w podobnym tonie wypowiadał się szef MSWiA Mariusz Kamiński.

- Po tym wydarzeniu umożliwiliśmy bezpieczny odjazd ambasadora z tego terenu - podkreślił Marczak. Jak zaznaczył, działania policji podejmowane były już od wcześniejszych godzin. - Wyjazd ambasadora nie zakończył naszych działań na terenie mauzoleum. One cały czas trwały, bo emocje nie schodziły z uczestników, zarówno z jednej jak z drugiej strony - dodał rzecznik KSP. Podkreślił, że emocje wiązały się z tym, co się dzieje na terenie Ukrainy; w zdarzeniu, uczestniczyły kobiety, które są bezpośrednio nimi dotknięte. Dodał, że trwa analiza prawno-karna.

Policjanci cały czas są obecni na terenie cmentarza. Ambasador Rosji w opublikowanym po tym incydencie oświadczeniu żądał, by zapewnić mu bezpieczeństwo i jeszcze 9 maja umożliwić mu złożenie kwiatów pod pomnikiem żołnierzy radzieckich.

Wojna w Ukrainie na żywo:

RadioZET.pl/PAP, Marta Stańczyk, Bartłomiej Figaj, Paweł Auguff

C